
W 16. kolejce Lotto Ekstaklasy Wisła Płock przegrała na wyjeździe z Lechią Gdańsk 1:2. Prezentujemy fragmenty kilku pomeczowych relacji z gazet i portali internetowych.
Przegląd Sportowy
Droga przez mękę, ale się opłaciło. Lechia liderem Lotto Ekstraklasy!
Tym razem to w pierwszej połowie lechiści byli mało skoncentrowani i tylko szczęściu zawdzięczają, że do przerwy nie schodzili z dwubramkową stratą. Nafciarze wyszli na prowadzenie po szybkiej kontrze zakończonej skutecznym uderzeniem Giorgiego Merebaszwiliego. To była ładna akcja gości na jeden kontakt – efektowne zagranie Jose Kante, umiejętne rozprowadzenie piłki Piotra Wlazły i mocny, mierzony strzał Gruzina. Bramka jeszcze mocniej wbiła w letarg lechistów. Po chwili mogło i powinno być 0:2. Jednak pędzący sam na sam z Vanją Milinkoviciem-Saviciem Kante trafił w poprzeczkę. Później jeszcze błąd Jakuba Wawrzyniak musiał naprawić Mario Maloča. A było gorąco, bo goście wychodzili z akcją w liczebnej przewadze.
Piłka Nożna
Dobra końcówka Lechii i komplet punktów
Wisła Płock przyjechała do Trójmiasta bardzo zdeterminowana i od początku pokazała, że chce powalczyć nawet o pełną pulę. Co prawda przyjezdni nastawili się na grę szybkim atakiem, ale taka taktyka dała efekt już w 28. minucie. Merebaszwili oddał świetny strzał, przy którym bramkarz Lechii nie miał żadnych szans na skuteczną interwencję.
Zaledwie kilka minut później Wisła mogła wyjść na dwubramkowe prowadzenie. Jednak Kante w sytuacji sam na sam oddał strzał, po którym piłka trafiła w poprzeczkę. Po 45 minutach przyjezdni z Płocka trochę sensacyjnie prowadzili 1:0.
Sportowe Fakty
Zmiana lidera Lotto Ekstraklasy
Lechia Gdańsk w sobotę wróciła do gry na trzech obrońców. Piłkarze znad morza od początku niemal wciąż rozgrywali piłkę, w pierwszej połowie mając 72 procent jej posiadania. Wisła Płock zagęszczała pole gry, przez co z licznych podań gdańskiego zespołu i z uskrzydlających akcji, którymi popisywał się Sławomir Peszko nic nie wynikało.
Tak jak już bywało w meczach Lechii, gdańszczanie grali piłką, a rywale strzelali. Niemogąca się przełamać od sześciu spotkań Wisła Płock w 12. minucie mogła prowadzić już 1:0. Dynamiczną akcję przeprowadził Jose Kante, ale instynktownie obronił Vanja Milinković-Savić.
Rzeczpospolita
Lechia Gdańsk - Wisła Płock 2:1
W pierwszej połowie gospodarze posiadali wyraźną przewagę, co miało odzwierciedlenie m.in. w czasie posiadania piłki – 72 do 28 procent, ale nic z tego nie wynikało. Biało-zieloni grali wolno i zbyt koronkowo, a przez to niedokładnie. Zamiast szukać prostych rozwiązań niepotrzebnie kombinowali i po stratach narażali się na kontry rywali.
I właśnie po jednej z nich, zresztą bardzo składnie rozegranej, goście wyszli w 28. minucie na prowadzenie. Jose Kante zagrał piętą do środka do Piotra Wlazło, który idealnie podał na prawą stronę do Giorgi Merebaszwilego, a gruziński pomocnik popisał się ładnym strzałem w długi róg.
Płock.sport.pl
Godzina dobrej gry nie wystarczyła. Porażka piłkarzy Wisły Płock w Gdańsku
Lechia długo utrzymywała się przy piłce, ale długo nic z tego nie wynikało. W 20. minucie z kolejnego meczu z Piastem Gliwice wykluczył się Dominik Furman, który obejrzał czwartą żółtą kartkę w tym sezonie i będzie pauzował.
W 28. minucie szaleństwo ogarnęło grupę fanów Wisły, która pojechała dopingować zespół na Wybrzeżu. Kanté zagrał do Piotra Wlazło, ten błyskawicznie dograł do Merebashviliego, a Gruzin wreszcie przełamał nieskuteczność z ostatnich meczów i pięknym strzałem trafił do siatki!
W 34. minucie Wisła mogła prowadzić już 2:0! Bardzo aktywny Kanté będąc sam na sam z bramkarzem z bliska próbował lobować, ale trafił w poprzeczkę.
Portal Płock
Wisła Płock na dnie. W Gdańsku znowu gra lepsza niż wynik
Okazało się, że był to dobry ruch ze strony płockiego szkoleniowca. Wisła od pierwszych minut śmiało zaatakowała i już w 12. minucie mogła prowadzić. Po indywidualnej akcji Jose Kante dobrze interweniował jednak bramkarz gospodarzy. W 28. minucie faworyzowany rywal ze spuszczonymi głowami ustawiał piłkę na środku boiska. Jose Kante zagrywał z pierwszej piłki do Wlazło, a ten wypatrzył dobrze ustawionego Merebashviliego. Gruzin popisał się ładnym strzałem, nie dając szans Milikoviciovi-Saviciovi.
Dziennik Płocki
Nafciarze przegrywają w Gdańsku
W przerwie trener Nowak zareagował na nienajlepszą grę swojego zespołu i za Michała Chrapka wprowadził obrońcę Pawła Stolarskiego. Wicelider wrócił więc do gry czwórką z tyłu, a i z przodu zaczęło to wyglądać trochę lepiej. Biało-zieloni dopięli swego w 59. minucie, gdy Merebaszwili sfaulował w polu karnym Jakuba Wawrzyniaka i Mariusz Złotek podyktował jedenastkę. Kiełpinowi udało się co prawda zatrzymać pierwsze uderzenie Grzegorza Kuświka, ale przy dobitce bramkarz Wisły nie miał już nic do powiedzenia. Z biegiem czasu z jednej i z drugiej strony brakowało konkretów.