
O przyczynach kryzysu naszego zespołu, piłkarskim szczęściu i najbliższym spotkaniu z Piastem Gliwice rozmawialiśmy z Maksymilian Rogalskim - kapitanem Nafciarzy.
Po niezłym początku rozgrywek przyszła seria siedmiu spotkań bez zwycięstwa. Jaka jest przyczyna gorszych wyników?
Maksymilian Rogalski: Trudno o jednoznaczną odpowiedź. Przyczyn jest wiele. Jedną z nich jest na pewno niewystarczająca skuteczność, stwarzamy bowiem sporo sytuacji bramkowych, ale wykorzystujemy niewiele. Istotny jest także brak doświadczenia w grze na najwyższym szczeblu. Bardziej ograne zespoły lepiej radzą sobie z presją, grają na większym luzie. Może wydać się to mało istotne, ale najzwyczajniej w świecie brakuje nam także zwykłego szczęścia.
Szczęścia? Czy ślepy los może mieć wpływ na wynik meczu?
Oczywiście decydujący wpływ mają umiejętności piłkarzy, ale szczęście, również w piłce, zawsze się przydaje. Nam na razie, nie pomogło ani razu. Wystarczy przypomnieć ostatni mecz z Lechią i rzut karny dla gospodarzy. Seweryn obronił strzał Kuświka, ale piłka po jego interwencji trafiła pod nogi strzelca i skończyło się skuteczną dobitką. Innego dnia futbolówka wyszłaby na rzut rożny. Takich przykładów było w tej rundzie więcej.
Co twoim zdaniem musimy zmienić by zacząć ponownie zwyciężać?
Tak naprawdę bardzo niewiele. Chciałbym bowiem zwrócić uwagę, że gra Wisły jest przyzwoita i w żadnym meczu nie ustępowaliśmy rywalowi. Szkoda, że niezła gra nie przełożyła się na punkty. W mojej ocenie potrzeba nam tak zwanego „meczu na przełamanie”. Jedna wygrana diametralnie zmieni naszą sytuację. Chciałbym żeby stało się to w najbliższą niedzielę. Spójrzmy też na sytuację w tabeli. Dziś jesteśmy na piętnastym miejscu, ale jedno czy dwa zwycięstwa i wygląda to zupełnie inaczej. Najpierw jednak trzeba wygrać.
Jaki jest klucz do ogrania Piasta?
Rozpracowaniem przeciwnika zajmiemy się w drugiej połowie tygodnia. Już dzisiaj mogę jednak stwierdzić, że chociaż czeka nas ciężki meczu, to z pewnością stać nas na zwycięstwo i zrobimy wszystko by je odnieść. O mobilizację i zaangażowanie piłkarzy kibice mogą być spokojni. Od naszych fanów oczekujemy gorącego wsparcia. Właśnie w takim okresie dwunasty zawodnik jest Wiśle najbardziej potrzebny.