
Już w najbliższą niedzielę Nafciarze podejmą na własnym boisku wicemistrzów Polski - Piasta Gliwice. O taktyce niedzielnych rywali rozmawialiśmy ze Sławomirem Rafałowiczem, który w sztabie naszego zespołu odpowiada m.in. za analizę przeciwników.
W zeszłym sezonie Piast Gliwice dość sesnasacyjnie został wicemistrzem Polski, ale latem z zespołu odeszło kilku kluczowych piłkarzy. Nadal pozostają silnym zespołem. - Piast ma równą, stabilną kadrę. Gra nie opiera się na jednym zawodniku, który byłby gwiazdą zespołu. Od momentu, kiedy wrócił trener Radoslav Latal, widać duży nacisk na kwestie taktyczne. Odkąd trener ponownie usiadł na ławce Piasta, wiele meczów rozstrzygało się w końcówce. To na pewno zespół, który do końca walczy o swoje, jak choćby w ostatnim spotkaniu z Cracovią, czy wcześniejszych z Lechią i Arką. Spodziewamy się ciężkiego boju - zaczął nasz analityk.
Po 16 kolejkach z dorobkiem 18 punktów wicemistrzowie Polski są na 12. pozycji. - Mają mniej punktów, niż na to zasługują - ocenił Rafałowicz. - Jakub Szmatuła to bramkarz, który przez ostatnie dwa sezony wyrobił sobie markę w naszej lidze i broni na przyzwoitym poziomie. Kluczowym zawodnikiem w defensywie jest z pewnością Hebert. Nie tylko jest podporą obrony, ale jest też groźny przy stałych fragmentach gry - wylicza drugi trener Wisły.

- W pomocy gra młody, ale bardzo doświadczony Radosław Murawski, reżyser gry Piasta. Wspomagany jest przez Martina Bukatę i Marcina Pietrowskiego, a nie zapominajmy o Patriku Mrazie. W tamtym roku miał mnóstwo asyst, słynie z dobrego dośrodkowania. W środku pola jest też Michał Masłowski, który ma przeszłość legijną. Może jeszcze nie doszedł do pełni formy, ale na pewno jest kreatywny i ma duży potencjał - podkreślił Sławomir Rafałowicz.
Z pewnością jedną z bolączek Piasta jest brak bramkostrzelnego napastnika. - Strzelanie bramek w Piaście rozkłada się na cały zespół. Jeden zawodnik strzelił maksymalnie dwie bramki i to na swój sposób jest siła zespołu. Wypada Sasa Zivec, wchodzi Gerard Badia i tak to cały czas się rotuje. Mają bardzo wyrównany skład i nie ma dużej różnicy przy zastępowalności piłkarzy - mówił Rafałowicz.
- Ich mocną stroną z pewnością są stałe fragmenty gry. W tym sezonie za trenera Latala z 14 strzelonych bramek, 11 zdobyli po stałych fragmentach gry. Z kolei z rzutu rożnego stracili tylko 1 bramkę. Mają dobrą organizację obrony. Bardzo płynnie przechodzą z ataku do obrony i odwrotnie. Kładą nacisk na wybieganie, agresję, determinację. Jak zwykle doceniamy klasę rywala i podchodzimy z szacunkiem, ale w niedzielę wyjdziemy z nastawieniem zdobycia trzech punktów - zakończył analityk Wisły Płock.
Mecz Wisła Płock - Piast Gliwice odbędzie się w niedzielę 27 listopada o 15:30 na stadionie im. Kazimierza Górskiego.