Piłkarze Wisły już w najbliższą niedzielę rozegrają kolejny mecz ligowy. Przeciwnikiem będzie Puszcza Niepołomice. Początek spotkania o godzinie 17. w Niepołomicach.
Do końca sezonu pozostały trzy kolejki i 9 punktów do zdobycia. Choć po środowej porażce na własnym stadionie z Sokołem Sokółka (0:3) awans do I ligi oddalił nam się, jednak piłkarze Wisły nie tracą nadziei i zapowiadają walkę do samego końca.
Puszcza Niepołomice zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli II ligi grupy wschodniej z dorobkiem 24 punktów, jednak od kilku tygodni nasz najbliższy przeciwnik radzi sobie coraz lepiej. W ostatnim meczu Puszcza bezbramkowo zremisowała na wyjeździe z ówczesnym liderem Okocimski Brzesko. W drużynie z Niepołomic gra kilku doświadczonych zawodników, którzy przez wiele lat występowali na boiskach Ekstraklasy m.in. Marcin Bojarski, Tomasz Moskała czy Krzysztof Radwański. Niedzielny mecz będzie również okazją do spotkania z wieloletnim zawodnikiem Wisły Dariuszem Romuzgą, który pełni funkcję drugiego trenera Puszczy.
W rundzie jesiennej w meczu w Płocku Wisła po emocjonującym spotkaniu wygrała z Puszczą 4:3 (2:0). Bramki dla Wisły zdobyli wówczas Bartosz Wiśniewski ( 15.min), Daniel Koczon (39. min), Robert Chwastek (47. min) i Michał Twardowski w 94. minucie. Dla Puszczy trafiali Sławomir Zubel ( 56. min), Radosław Górka ( 70. min) i Rafał Kmak (95. min)
Drużyny wystąpiły w składach:
Wisła: Krzysztof Kamiński - Marcin Dettlaff, Marcin Pacan, Piotr Karwan, Robert Chwastek - Mateusz Lewandowski ( Michał Twardowski 59.), Tomasz Bekas, Daniel Mitura ( Łukasz Sekulski 67.), Mariusz Solecki - Daniel Koczon ( Rafał Grzelak 90.) Bartosz Wiśniewski
Puszcza: Tomasz Kwedyczenko - Patryk Ogorek, Łukasz Górski, Marcin Morawski (Kacper Orłowski 56.), Radosław Górka ( Sebastian Janik 81.) - Michał Morawski, Arkadiusz Lewiński, Krzysztof Świątek, Wojciech Ankowski, Paweł Szwajdych -Sławomir Zubel ( Rafal Kmak 61.)]
Kartki - Wisła: Dettlaff, Solecki, Wiśniewski ; Puszcza: Kmak
Przed niedzielnym meczem trener Wisły Mieczysław Broniszewski również nie traci nadziei i zapowiada poprawę gry naszej drużyny. Poniżej zapis krótkiej rozmowy z trenerem Broniszewskim.
Trzy dni po dobrym meczu w Lublinie zagraliśmy bardzo słabo z drużyną broniącą się przed spadkiem z II ligi. Co się stało z naszą drużyna?
Mieczysław Broniszewski: Analizowaliśmy to spotkanie i muszę przyznać, że kilku zawodników zagrało słabiej, niż są w stanie, na przykład Sing czy Matar. Obrońcy naszego zespoły grali zbyt głęboko w polu, za dużo było strat, za mało strzałów . Jeśli w drugiej połowie pokazalibyśmy większe zaangażowanie, zastosowalibyśmy presing i krycie to ten mecz mógłby zakończyć się inaczej. Nie było tej samej drużyny, która pokazała się w Lublinie w meczu z Motorem, nie potrafiliśmy poradzić sobie z zawodnikami Sokoła, kontrolować ich. Na dodatek ta bramka z pierwszej połowy była bramką kuriozalną, która nie powinna paść. Zagraliśmy słabo, nie chcę nazwać tego kompromitacją, ale mecz nie był rozegrany na odpowiednim poziomie.
Czy można wysnuć wniosek, ze jest jakiś problem w sferze psychiki naszych piłkarzy?
- Mamy w obecnej chwili zespół bardzo młody, który być może nie jest przygotowany na to by grać w takim cyklu meczowym, kiedy w jednym tygodniu gra się trzy spotkania. Kwestia psychiki zawodników to kwestia indywidualna, ale kiedy gra się o awans, to odrzuca się wszelkie problemy, nie ma miejsca na obrażanie się, trzeba być zawodnikiem profesjonalnym i pokazywać to na boisku.
Wierzy Pan jeszcze w awans?
- Oczywiście, że wierzę w awans. Jeszcze do rozegrania pozostały trzy mecze i poza naszymi zwycięstwami, na które liczymy, jest szansa, że komuś z przodu tabeli także zdarzy się taki słaby mecz. Będziemy walczyć do końca i mobilizować się na te spotkania i z podniesionym czołem walczyć o punkty, bo nikt nam się nie położy. Najgorsze jest w tym to, że bardzo dobrze wychodziły nam mecze z czołówką, a słabo te mecze z drużynami z dołu tabeli, czegoś nam zabrakło, może trochę szczęścia, ale teraz skupiamy się na ostatnich meczach.
Jak obecnie wygląda sytuacja kadrowa w drużynie?
- Na tą chwilę zawodnicy w czwartek mieli odnowę biologiczną, a ci którzy nie zagrali trening wyrównawczy. Jeśli chodzi o kadrę to poza Mateuszem Lewadnowskim i Mateuszem Pielakiem, którzy wyjeżdżają na zgrupowanie reprezentacji młodzieżowej, nie ma żadnych kontuzji. Do gry po chorobie powraca Damian Adamczyk, także oprócz dwójki kadrowiczów reszta zawodników jest do gry.
Zapraszamy wszystkich kibiców do śledzenia boiskowych wydarzeń w Niepołomicach poprzez relację live na naszej stronie internetowej oraz na antenie Katolickiego Radia Płock.