
W tym roku na stadionie im. Kazimierza rozegramy jeszcze jeden mecz ligowy. 10 grudnia przy Łukasiewicza 34 podejmiemy Ruch Chorzów. O stanie i sposobach pielęgnacji murawy rozmawialiśmy z Radosławem Strusińskim - kierownikiem działu bezpieczeństwa i administracji w Wiśle Płock.
Pogoda w tym roku nas nie rozpieszcza. Tuż po meczu z Piastem Gliwice spadło dużo śniegu. Jak w takich warunkach dba się o murawę?
Radosław Strusiński: W tym roku pierwszy raz jesteśmy w sytuacji, że gramy tak długo. W I lidze jest już przerwa zimowa, tymczasem Ekstraklasę czekają jeszcze trzy kolejki, w tym jeden mecz zagramy w roli gospodarza. Wobec utrzymujących się stosunkowo niskich temperatur podgrzew murawy został przez nas uruchomiony już przed meczem z Piastem Gliwice i na pewno do meczu z Ruchem Chorzów tak zostanie. Po meczu zobaczymy co dalej. Jeśli będą tęgie mrozy, system podgrzewu będzie w dalszym ciągu włączony. Jeśli nie, rozważamy jego wyłączenie. Na chwilę obecną murawa ma ok. 7-8 stopni Celsjusza.
Co się stanie w przypadku intensywnych opadów?
Zabezpieczenie murawy przed intensywnymi opadami to nie lada problem, co widać również na innych stadionach, gdzie śnieżyce uniemożliwiają niekiedy rozegranie meczu. Taki śnieg trudno jest na bieżąco usunąć. W ekstremalnych przypadkach, w oparciu o sprzęt i siłę ludzką, jesteśmy w stanie przygotować boisko do meczu i treningu. Pokazaliśmy to już kilka lat temu – mimo braku włączonego systemu podgrzewania udało się zadbać o murawę. Tym razem wyprzedziliśmy wypadki. Boisko jest obecnie właściwie przygotowane na potrzeby drużyny. Na bieżąco śledzimy prognozy pogody i w razie potrzeby odpowiednio reagujemy.
A co z murawą po meczu z Ruchem? Do następnego spotkania przy Łukasiewicza będą ponad dwa miesiące.
Przeprowadziliśmy wszystkie konieczne, wcześniej zaplanowane czynności związane z nawożeniem i pielęgnacją, aby murawa była w jak najlepszym stanie. Na pewno uzupełnione zostaną ubytki i oczyścimy murawę, ale to standardowa procedura po każdym meczu. Próbki gleby zostały wysłane do badań i na ich podstawie powstanie plan nawożenia na przyszły rok. Pamiętajmy, że murawa musi też kiedyś odpocząć. Co dwa tygodnie gramy mecz, a w międzyczasie prowadzimy zabiegi. W Ekstraklasie wręcz podwoiliśmy ich ilość.
Jak to się dzieje, że murawa wytrzymuje w dobrej kondycji warunki w Polsce?
Niezależnie czy jest to trawa sportowa, czy zwykła – ona przetrwa zimę. Pytanie tylko, w jakim stanie? Dobieramy więc odpowiednie nawozy – latem stosujemy te o zwiększonej zawartością azotu. Trawa wtedy szybciej rośnie, ma intensywniejszy kolor. W okresie jesienno - zimowym w nawozach azotu jest mniej. Murawa już tak szybko nie rośnie, skupiamy się na jej wzmacnianiu. Stosujemy głównie nawożenie w formie dolistnej. Wykonaliśmy również ostatnie w tym roku zabiegi tj. aeracja, piaskowanie, zasiew wgłębny nasion traw – działania te mają przynieść oczekiwany efekt na wiosnę.

Czy znane Ci są opinie innych klubów na temat naszej murawy? I jak sam ją oceniasz?
Z informacji uzyskiwanych od sztabu szkoleniowego, nasza murawa jest bardzo dobrze przygotowana – czy to płyta główna, czy boisko treningowe. W tym sezonie nie słyszałem, aby ktokolwiek na nią narzekał. Zresztą wiele klubów w Ekstraklasie ma bardzo dobre murawy – Jagiellona, Zagłębie Lubin, ale są i gorsze, jak np. w Poznaniu, ale tam jest problem ze stadionem. Naszego boiska nie zaburza niewłaściwa cyrkulacja powietrza, mamy jego pełne nasłonecznienie. To taki mały plus naszego staruszka (śmiech). Naszym atutem jest też stosowanie trawy sianej, a nie układanej z rolek. Dzięki temu jest mocniej ukorzeniona.
W zeszłym sezonie, niektóre boiska były niewłaściwie przygotowane, więc w Ekstraklasie powstał projekt, który ma przeciwdziałać takim sytuacjom. Ekstraklasa zaprosiła specjalistów zza granicy. Odwiedzili oni polskie obiekty, zbadali i opisali boiska. Nasze zostały ocenione bardzo dobrze. Projekt ma na celu wypracowanie modelu, jak należy pracować z murawą, żeby w przyszłości mecze nie były odwoływane z tego tytułu.
Powstał jakiś konkretny dokument?
Na razie tylko pokazaliśmy obiekt, wymieniliśmy się informacjami, zrobione zostały badania. Ta baza danych trafiła do Ekstraklasy i może w przyszłości powstanie w tym temacie podręcznik.
W kwestii murawy nie mamy się czego wstydzić?
W mojej ocenie nie. Nie mam też sygnałów, aby było inaczej.
Coraz mniej widoczne są podziały murawy na pasy. W jaki sposób udaje się uzyskać taki efekt?
To kwestia sposobu koszenia przy użyciu kosiarki wrzecionowej. Trawa układa się wówczas zgodnie z kierunkiem jej koszenia. Dla uzyskania właściwego efektu estetycznego, szerokości pasów są dokładnie odmierzane. W okresie letnim pasy są lepiej widoczne, ponieważ trawa jest bardziej gęsta, a jej kolor bardziej nasycony. W sezonie jesienno - zimowym kolor trawy jest mniej intensywny. Co prawda zastosowaliśmy środki, dzięki którym daje się podnieść poziom dynamiki zielonej barwy, jednak jest to działanie trochę ryzykowne. W czasie przymrozków środki mogą się wolniej i nierównomiernie wchłaniać, czego efektem może być powstawanie ciemnych plam. Dlatego też trzeba uważać, aby nie przedobrzyć, wszak lepsze jest wrogiem dobrego.
Przejdźmy jeszcze do jednej istotnej kwestii – linii. Jak to się robi? Czy warunki pogodowe nie utrudnią pracy?
Nie. Posiadamy profesjonalny sprzęt i doświadczonych pracowników, którzy te czynności wykonują. Linie odświeżamy przed każdym meczem, ale też przed treningami. Należy zauważyć, że linie stają się mniej widoczne po każdym koszeniu. W sezonie letnim kosimy trawę częściej, więc przyjmujemy, że wiosną i latem linie malowane są raz w tygodniu, a w okresie jesienno - zimowym raz na dwa tygodnie.
