
Za nami 18. kolejka rozgrywek najwyższej klasy rozgrywkowej w naszym kraju. Remis w Derbach Mazowsza, poważne potknięcie Lechii Gdańsk czy przełamanie Arki Gdynia - co więcej działo się na boiskach Lotto Ekstraklasy?
Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Zagłębie Lubin 0:1
Piątek 02.12.2016, godz. 18:00
Miedziowych czekał ciężki wyjazd do Niecieczy. Przed piątkowym spotkaniem podopieczni Czesława Michniewicza utrzymywali się na trzecim stopniu podium tabeli Lotto Ekstraklasy, co stawiało ich w roli delikatnego faworyta. Tym bardziej, że Zagłębie notuje ostatnio spadek formy.
Już po pięciu minutach zawodnicy Piotra Stokowca wyszli na prowadzenie. Zamieszanie w polu karnym wykorzystał Adam Buksa i strzałem z bliskiej odległości pokonał bramkarza Słoni. Pomimo wielu sytuacji z obu stron wynik nie uległ już zmianie i to ekipa Krzysztofa Janusa cieszy się z pełnej zdobyczy punktowej.
Legia Warszawa - Wisła Płock 2:2 (2:0)
Piątek 02.12.2016, godz. 20:30
Derby Mazowsza w Warszawie. Rozpędzona Legia podejmowała beniaminka Wisłę Płock. Podopiczeni trenera Magiery nie przegrali od pięciu spotkań, przez co Nafciarze, którzy nie wygrali od ośmiu spotkań, skazywani byli na pożarcie. Na początku spotkania zaskoczenia nie było, bowiem Legioniści prowadzili już w 10. minucie. Podanie Brozia wykorzystał Nikolić, który strzałem głową pokonał Kiełpina. W 57. minucie podwyższył Hamalainen i wydawało się, że prawie 1300-osobowa grupa wsparcia z Płocka do domu wróci ze spuszczonymi głowami.
W 63. minucie bierność zawodników gospodarzy wykorzystał Dominik Furman, który popisał się fantastycznym strzałem, dając tym samym nadzieję na korzystny rezultat. Wisła poszła za ciosem i zdołała wyrównać jeszcze w 78. minucie za sprawą Kamila Sylwestrzaka. Nafciarze mogli jeszcze doprowadzić do sensacji, jednak w ostatniej akcji meczu doskonałej sytuacji nie wykorzystał Jose Kante. Nie ulega wątpliwości, że remis z faworyzowanym przeciwnikiem jest dla płocczan wynikiem niezwykle zadowalającym i pozwoli z optymizmem spojrzeć na kolejny mecz.
Piast Gliwice - Korona Kielce 1:0
Sobota 03.12.2016, godz. 15:30
Wicemistrzowie Polski nie imponują formą. Po bezbramkowym remisie w Płocku przyszło mierzyć się im z dobrze dysponowaną ostatnio Koroną Kielce. Podopieczni Macieja Bartoszka w ostatnich spotkaniach spisywali się rewelacyjnie i stawiani byli w Gliwicach w roli faworyta.
Po wyrównanym spotkaniu trzy punkty zostały jednak na terenie wicemistrzów. W 56. minucie jedyną bramkę w meczu zdobył Gerard Badia, który był najpewniejszym punktem swojej drużyny w starciu z kielczanami.
Śląsk Wrocław - Pogoń Szczecin 1:1
Sobota 03.12.2016, godz. 18:00
Oba zespoły ostatnio grają w kratkę, dlatego ciężko było przed pierwszm gwizdkiem wskazać murowanego faworyta. Mecz dobrze rozpoczęli gospodarze, którzy już w 14. minucie cieszyli się z prowadzenia. Strzelcem gola Piotr Celeban, który efektownym strzałem piętką pokonał Jakuba Słowika.
Gospodarze jeszcze w pierwszej połowie mieli okazję do podwyższenia prowadzenia, ale rzut karny wykonywany przez Kamila Bilińskiego obronił bramkarz przyjezdnych. Na cztery minuty przed końcem pierwszej połowy jedenastkę egzekwowali też Portowcy, a Adam Frączczak się nie pomylił. Ostatecznie mecz zakończył się podziałem punktów.
Wisła Kraków - Lechia Gdańsk 3:0
Sobota 03.12.2016, godz. 20:30
Biała Gwiazda to jedna z najbardziej zaskakujących drużyn w stawce. Tym razem krakowianie pokonali lidera z Gdańska. Wynik już w 5. minucie otworzył Arkadiusz Głowacki. Lechia dążyła do wyrównia i była całkiem blisko osiągnięcia celu, ale w 25. minucie to Rafał Boguski podwyższył prowadzenie na 2:0 i przy takim wyniku arbiter zaprosił piłkarzy na przerwę.
Podopieczni Piotra Nowaka zaatakowali, a Grzegorz Kuświk nawet strzelił gola. Arbiter uznał jednak, że napastnik Lechii pomagał sobie ręką i bramki nie uznał. Niemoc strzelecka trwała, a Marco Paixao nie wykorzystał nawet rzutu karnego. Wiślacy przetrwali, a w 88. minucie Mateusz Zachara ustalił wynik meczu na 3:0.
Cracovia - Górnik Łęczna 1:1
Niedziela 04.12.2016, 15:30
Pojedynek drużyn z dolnych rejonów tabeli nie przyniósł rozstrzygnięcia. Od początku spotkania lepiej prezentowali się podopieczni Jacka Zielińskiego, ale brakowało wykończenia akcji. Strzelecka niemoc trwała aż do 65. minuty, kiedy to na boisku pojawił się Krzysztof Piątek. Napastnik Cracovii potrzebował zaledwie kilkunastu sekund by pokonać Wojciecha Małeckiego. Radość Pasów nie trwała zbyt długo, bo siedem minut później Miroslav Covilo skierował piłkę do własnej bramki.
Gospodarze za wszelką cenę chcieli zdobyć pełną pulę i mogli zdobyć zwycięskiego gola, ale w ostatniej akcji przestrzelił Mateusz Szczepaniak i obie drużyny muszą zadowolić się jednym punktem.
Jagiellonia Białystok - Lech Poznań 2:1
Niedziela 04.12.2016 godz. 18:00
Kolejorz imponował ostatnio formą. Drużyna z Poznania w pięciu ostatnich spotkaniach inkasowała komplet oczek, zdobywając przy tym osiemnaście bramek i tracąc zaledwie dwie. Jagiellonia lepsze występy przeplatała gorszymi. Kibice w Białymstoku mogli być jednak pewni ciekawego, piłkarskiego widowiska.
Już w 16. minucie wynik otworzył Karol Świderski, który wykorzystał wyjście przed pole karne Matusa Putnockiego, minął golkipera z Poznania i pewnym strzałem umieścił piłkę w siatce. Jeszcze w doliczonym czasie gry wyrównał Arajuuri. Błąd w tej sytuacji popełnił bramkarz Jagiellonii Marian Kelemen, który nie zdołał wyłapać piłki przed linią bramkową. W 64. minucie wynik ustalił Fiodor Cernych, który wykorzystał zamieszanie w polu karnym i pokonał Putnockiego. Po tym zwycięstwie białostoczczanie rozsiedli się w fotelu lidera Lotto Ekstraklasy.
Ruch Chorzów - Arka Gdynia 1:2
Poniedziałek, 05.12.2016, godz. 18:00
Ostatnie spotkanie 18. kolejki Lotto Ekstraklasy i starcie drużyn, które ostatnio mają spore problemy z punktowaniem. Arkowcy pewnie rozpoczęli spotkanie, aplikując rywalowi gola już w 3. minucie. Bramkarza z Chorzowa pokonał w tej sytuacji Michał Marcjanik. W 20. minucie było już 2:0 dla przyjezdnych. Z rzutu karnego strzelał Marcus Da Silva.
Cień szansy na korzysty wynik dał drużynie Ruchu Patryk Lipski, który w 49. minucie pokonał niepewnego Steinborsa. Podopieczni Waldemara Fornalika starali się wyrównać. Zabrakło jednak czasu i to Arka może cieszyć się z trzech punktów.