O 10:30 rozpoczął się środowy trening piłkarzy Wisły Płock na boisku bocznym. Marcin Kaczmarek miał do dyspozycji niemal wszystkich piłkarzy. Dobrą wiadomością dla szkoleniowca jest niewątpliwie powrót do zdrowia Giorgiego Merebashvilego.

W ostatnich dniach piłkarze Wisły trenują w niezbyt sprzyjających warunkach pogodowych. Ujemne temperatury sprawiły, że murawa jest bardzo twarda i pokryta szronem. Nafciarze przed mrozem ratują się jak mogą - standarem na zajęciach jest odzież terminaczna, szaliki czy rękawiczki.

Od początku zawodnicy zostali podzieleni na dwie grupy. Pierwszą tradycyjnie utworzyli bramkarze. Andrzej Krzyształowicz do zajęć zaprosił dwóch bramkarzy spoza kadry I zespołu - oprócz Seweryna Kiełpina i Mateusza Kryczki trenowali Jakub Lemanowicz oraz Bartłomiej Gradecki.

Zawodnicy z pola, po krótkiej rozgrzewce, przystąpili do zajęć z piłką. Trenerzy skupili się dziś na doskonaleniu gry na zmniejszonej przestrzeni.

Kolejne ćwiczenia urozmaicała gra w popularnego dziadka. Zajęcia trwały półtorej godziny i tego dnia była to jedyna jednostka treningowa Nafciarzy.
Więcej zdjęć znajdziecie w galerii na naszym klubowym Facebooku.