Aktualności » Dimitar Iliev: Musimy po prostu wygrać
7-12-2016r.

Z Dimitarem Ilievem, jednym z liderów ofensywnej formacji Wisły Płock, rozmawialiśmy o rywalizacji w drużynie, potencjale Nafciarzy i sobotnim meczu z Ruchem Chorzów. Serdecznie zapraszamy do lektury! 

 

Po 18 kolejkach bieżącego sezonu masz na koncie dwie bramki. Jesteś zadowolony ze swojego dorobku?


Dimitar Iliev: Oczywiście, że nie! Nie grałem tak regularnie, jakbym chciał. Myślę, że żaden z zawodników Wisłynie może być zadowolony z pierwszej rundy. W mojej ocenie jesteśmy bardzo dobrym zespołem stać nas na dużo więcej.


W ekstraklasowej Wiśle zaostrzyła się rywalizacja na twojej pozycji. Latem do naszego zespołu dołączył Sergei Krivets i konkurencja jest na tyle silna, że trener niemal co mecz ma dylemat.


Rywalizacja jest nie tylko na pozycję ofensywnego pomocnika. Wisła Płock posiada silną ławkę rezerwowych. Każdy z nas walczy ze wszystkich sił o miejsce w podstawowej jedenastce. Dajemy z siebie maksimum, ale decyzję podejmuje wyłącznie trener. To normalna sytuacja w każdym zespole z ambicjami. Musi być rywalizacja, bo dzięki temu jeszcze bardziej się mobilizujemy i podnosimy swoje umiejętności. Nie ma przy tym żadnych zgryźliwości. W szatni panuje świetna atmosfera. Mamy przyjacielskie relacje.


Czy Ekstraklasa czymś cie zaskoczyła?


Nie. Spodziewałem się takiego poziomu, podobnie jak tego, że po dobrym początku przyjdzie moment zadyszki. Nie myślałem jednak, że nasza seria będzie trwała tak długo. To jednak normalne dla beniaminka. Zdajemy sobie sprawę, że nie będzie tak łatwo, jak wielu uważało po dobrym początku. Na pewno zasługujemy na lepsze miejsce w tabeli. W mojej ocenie na pierwszą dziesiątkę.


Wszyscy podkreślają, że Wisła ma bardzo dobry zespół. Jaka jest recepta na wyjście z kryzysu?


Zwycięstwo! Nie ma innej opcji. Dziewięć meczów bez wygranej to dużo, jak na ten poziom. Czas leci, a my jesteśmy w dolnych rejonach tabeli. Wygrana z Ruchem, jakieś punkty w Białymstoku i na pewno łatwiej będzie zacząć nowy rok. Taką serię możemy przekuć w drugą stronę. Dlaczego nie? Tak jak mówiłem - jesteśmy dobrym zespołem. Głęboko wierzę, że nie będziemy walczyć o utrzymanie, a wyższe cele.


Co jest naszą największą bolączką?


W wielu meczach nie zasługiwaliśmy na porażkę. Dla mnie najdziwniejszy był mecz z Górnikiem Łęczna, który powinniśmy zamknąć już w pierwszej połowie, a zostaliśmy bez żadnych punktów. Oprócz meczu z Lechem, nie zagraliśmy bardzo słabego meczu. W Poznaniu nie stworzyliśmy sobie praktycznie żadnej okazji do zdobycia gola, ale w pozostałych już tak. Czasami jest to jedna, czasami kilka sytuacji. To jest właśnie nasz największy problem. Musimy być skuteczniejsi. Wtedy będzie lepiej. Jeśli jesteśmy w stanie zremisować z Legią, przegrywając już 2:0, w Ekstraklasie jesteśmy w stanie wygrać z każdym. Pokazaliśmy, że z drużynami z czołówki gramy dobrze, a nie punktujemy z tymi teoretycznie słabszymi. Musimy nauczyć się zwyciężać w takich spotkaniach. Do rozgrywek po nowym roku przystąpimy bogatsi o wiele wniosków i na pewno będzie lepiej.


Oglądałeś ostatni mecz Ruchu?


Tak. Uważam, że Ruch nie jest na tę chwilę czołowym zespołem i grając u siebie musimy po prostu wygrać.