
fot. Przemysław Szyszka/Super Express
Przed ostatnim w tym roku meczem rozmawialiśmy z Konstantinem Vassiljevem - liderem drużyny z Białegostoku.
Pomocnik Jagi nie wspomina dobrze pierwszego, sierpniowego spotkania z Nafciarzami. - Zaczęliśmy nieźle, stwarzaliśmy zagrożenie, ale nie udało się zdobyć bramki. Zdeterminowana i dobrze grająca w początkowej fazie rozgrywek Wisła cierpliwie czekała na swoją szansę i po stałym fragmencie gry ją wykorzystała. Później na tyle dobrze się broniła, że nie mieliśmy już dogodnej sytuacji do zdobycia bramki. Moje niezadowolenie potęguje fakt, że szybko musiałem opuścić boisko z powodu kontuzji – o pierwszym starciu płocczan z Jagiellonią powiedział Kostja Vassiljev.
- Sobotni mecz będzie inny. Obie drużyny mają już za sobą mnóstwo meczów, odczuwają trudy sezonu, co niewątpliwie może mieć wpływ na jego przebieg. Ale zarówno my jak i Wisła wyjdziemy na boisko w dobrych nastrojach po zwycięstwach w poprzedniej kolejce. Szczególnie płocczanie mogą być pozytywnie zmotywowani, bowiem przełamali długą serię spotkań bez zwycięstwa. O Nafciarzach mam dobre zdanie. To solidny zespół z niezłym składem, bardzo niebezpieczny przy stałych fragmentach gry. Byłby z pewnością wyżej w tabeli, gdyby nie problemy ze skutecznością. Niezależnie jednak od umiejętności przeciwników, to my jesteśmy faworytem spotkania. Jesteśmy liderem ekstraklasy, gramy u siebie i pragniemy spełnić oczekiwania własne i kibiców. Spodziewam się trudnego starcia, ale gorąco wierzę w wygraną – dodał kluczowy gracz Jagiellonii.
Z powodu kłopotów zdrowotnych, poprzedni mecz z Arką Gdynia Estończyk zaczął na ławce rezerwowych. Wszedł po przerwie i miał ogromny udział w wygranej Jagi. Bramka i asysta udowodniły jak wielką wartość dla swojego zespołu ma Kostja. Tym razem, prawdopodobnie, znajdzie się w wyjściowej jedenastce. Lider Jagiellonii nie chciał typować rozstrzygnięć sezonu, ale wierzy, że razem z kolegami będzie w gronie ekip walczących o mistrzowski tytuł. - Na razie jest jeszcze za wcześnie by dzielić tytuły. Tradycyjnie głównymi kandydatami do złota są Legia Warszawa i Lech Poznań. Ale wierzę, że my, podobnie jak Lechia Gdańsk, do końca będziemy liczyć się w wyścigu o mistrzostwo. W czołówce zamieszać mogą także Zagłębie Lubin i Wisła Kraków. Oba te kluby dysponują naprawdę silnym składem i do czołówki dołączą. Jednak na osiemnaście meczów przed zakończeniem rozgrywek nie odważę się typować ostatecznych ligowych rozstrzygnięć – podsumował Vassiljev.
Na boisku w Białymstoku na pewno nie zobaczymy Jacka Góralskiego. Były piłkarz Wisły, który przez kilka sezonów był ulubieńcem naszych kibiców pauzuje za żółte kartki. Jacek, który bardzo chciał zagrać przeciwko byłym kolegom może mówić o pechu, bowiem spotkanie w Płocku przesiedział na ławce rezerwowych.
Mecz Jagiellonia Białystok - Wisła Płock odbędzie się w sobotę 17 grudnia o godzinie 18:00. Będzie to ostatni mecz Nafciarzy w tym roku.