
- To był bardzo trudny mecz, zwłaszcza w pierwszej połowie. Po przerwie się obudziliśmy, graliśmy lepiej i udało się wygrać - zaczął skromnie strzelec pierwszego gola dla Wisły.
- Szedłem na piłkę, chciałem mocno uderzyć nożycami. Nie trafiłem czysto, ale przy odrobinie szczęścia - wpadło - uśmiecha się pomocnik.
Końcówka roku była bardzo udana w wykonaniu Piotra. Z Ruchem Chorzów ustrzelił hat-tricka, a w Białymstoku otworzył wynik. - Na pewno z meczu na meczu rozkręcałem się coraz bardziej. Dobrze to wyglądało, ale to już koniec i nie ma co gdybać. Cieszę się z tego roku, bo rozegrałem kilka dobrych spotkań w ekstraklasie - mówił popularny Belo.
Dzięki zwycięstwu z Jagiellonią Wisła zbliżyła się do górnej części tabeli. Czy nasz zespół stać na walkę o grupę mistrzowską? - Jak najbardziej. Mieliśmy słabszy moment, ale myślę, że karta się na dobre odwróci i wszystko będzie szło w dobrym kierunku. Chcielibyśmy być w górnej ósemce. Runda była długa, mamy teraz kilka dni odpoczynku. W styczniu wracamy do ciężkiej pracy - zapewnił.
- Wszystkim kibicom Wisły życzę zdrowych, spokojnych i wesołych świąt. Wspierajcie nas równie mocno w 2017 roku - zaapelował na koniec
.