Aktualności » Dimitar Iliev: Lubię czytać, więc sporo czasu spędzam z książką w ręku
18-01-2017r.

Zawodnicy Wisły Płock kontunuują przygotowania do rozgrywek w Centralnym Ośrodku Sportu w nadmorskim Cetniewie. O trudach treningów, popularnym "siodełku", pogodzie w Bułgarii i sposobach na spędzanie wolnego czasu na obozie rozmawialiśmy z pomocnikiem Wisły Płock Dimitarem Ilievem. Zapraszamy do lektury.

 

 

Jakie wrażenia po pierwszych dniach obozu przygotowawczego w Cetniewie?

Dimitar Iliev: Za nami już połowa obozu. Sporo biegaliśmy i pracowaliśmy nad siłą i mocą. Mogę powiedzieć, że treningi tutaj są ciężkie i wyczerpujące, ale na pewno efekt będzie pozytywny.

 

 

Zmęczenie zapewne daje się we znaki.

Każdy z nas odczuwa zmęczenie. Ale jest to normalna sytuacja w takim okresie przygotowań. Ładujemy w końcu baterię na całą resztę sezonu. Według mnie zimowy okres przygotowawczy jest zdecydowanie najważniejszy dla zawodników podczas całego sezonu. 

 

 

Czeka was jeszcze drugi obóz przygotowawczy, tym razem zagraniczny.

Lecimy na Cypr. Tam będzie już co innego, można powiedzieć, że będzie tam już tak typowo piłkarsko. Przede wszystkim dużo treningów z piłkami. Mamy też kilka sparingów z interesującymi przeciwnikami. To zdecydowanie przyjemniejszy okres dla piłkarzy. Wiadomo, że najwięcej przyjemności sprawiają nam wszelkie zajęcia z piłką.

 

 

Który z trenigów w Cetniewie jest dla ciebie najbardziej wyczerpujący?

Zdecydowanie najtrudniejsze jest popularne "siodełko". O genezę nazwy tego treningu mnie nie pytaj, bo nie mam pojęcia (śmiech).

 

 

O genezę nazwy w takim razie pytać nie będę, ale czy mógłbyś przybliżyć nam na czym polega tego typu trening?

Biegamy wtedy na około 200-metrowych odcinkach w terenie. Na pełnym gazie. Na dodatek wbiegamy i zbiegamy ze wzniesień. Nogi wtedy są napompowane, tętno wysokie. To ciężka sprawa, ale takie są nasze zadania i realizujemy je. Jeden tego typu trening mamy już za sobą. Pozostał jeszcze jeden. 

 

 

W piątek na zakończenie obozu czeka was gra testowa z Drutex-Bytovią Bytów.

To będzie nasz pierwszy sparing w tym roku. Wynik będzie tutaj sprawą drugorzęgną. Najważniejsze, żeby wszyscy byli zdrowi.

 

 

Na warunki w ośrodku chyba nie możecie narzekać. Co więcej, pogoda również dopisuje. Nic, tylko trenować.

Przez ostatnie kilka dni pogoda jest bardzo dobra. Możne nawet lepsza niż w Bułgarii. W moim rodzinnym Płowdiwie spadło ostatnio pół metra śniegu! To jest bardzo rzadko spotykana sytuacja. Wracając do warunków na obozie - boisko jest dobrze przygotowane do treningów i co najważniejsze nie jest zamrożone. Mamy też do dyspozycji halę treningową, siłownię. Generalnie jest tutaj wszystko, czego potrzebujemy do realizacji naszych planów treningowych. 

 

Zima w Płowdiwie (Bułgaria) - fot. inspirationseek.com

 

Jak spędzasz wolny czas? Z kim dzielisz pokój?

W pokoju jestem z Arkiem Recą. Wolny czas poświęcamy głównie na odpoczynek. Często gramy też na "pleju". Lubię czytać, więc sporo czasu spędzam też z książką w ręku.

 

 

W co najczęściej gracie na Playstation?

Oczywiście w Fifę. Ja w nic innego nie potrafię grać. Chyba jestem już nawet troszeczkę lepszy niż Arek (śmiech).

 

 

Jak w Fifę, to tylko Wisłą Płock?

Zdarza się, ale głównie gramy takimi drużynami jak Barcelona, Real Madryt czy Bayern Monachium. Czyli teoretycznie delikatnie lepszymi zespołami. Teoretycznie (śmiech).