
O wrażeniach z obozu na Cyprze, sparingu z Beroe Stara Zagora, mieszkaniu z Piotrem Wlazło oraz karierze filmowca rozmawialiśmy, pół żartem - pół serio, z obrońcą Wisły Płock Cezarym Stefańczykiem. Zapraszamy do lektury.
Po raz kolejny pokój na obozie dzielisz z Piotrem Wlazło.
Cezary Stefańczyk: Tak jest od zawsze, czyli od 3,5 roku, kiedy pierwszy raz spotkaliśmy się na obozie w Gutowie. On był wtedy jeszcze zabłąkany. Za bardzo nie wiedział o co chodzi. Powiedziałem wtedy „Chodź Piotrek, będziesz ze mną”. No i tak zostało. Wzorował się na mnie, podpatrywał.
Strzały z daleka również?
Nie, strzały z połowy to akurat jego atut. Nie mogę brać tego na siebie. To jego firmowe zagranie. Wracając do poprzedniego pytania – od zawsze jesteśmy razem w pokoju. On się z tego bardzo cieszy. Kiedyś nawet zażartowałem, że może będę z kimś innym. Bardzo się wtedy zasmucił. A wiadomo, że nie lubię sprawiać ludziom przykrości. Jesteśmy już razem na chyba siódmym obozie. Jakoś się dogadujemy. W miarę.
Jak w takim razie spędzacie wolny czas - Ty i Piotrek Wlazło.
Wolny czas staramy się poświęcać głównie na odpoczynek. Mamy Playstation, namiętnie gramy również w szachy. Telewizora, poza konsolą, póki co nie odpalamy ponieważ są tutaj przeważnie niemieckie kanały, czyli język dla nas obcy.

Wywiad przeprowadzamy na tarasie, opalasz się…
...Oj ciężko powiedzieć, że się opalam. Siedzę sobie, przed chwilą czytałem książkę, piłem kawkę. Po prostu trochę promieni słonecznych próbuję złapać.
Oprócz tego, że temperatura ostatnio spadła, to raczej na warunki nie możecie narzekać.
Warunki w hotelu są bardzo dobre. Wyżywienie też stoi na wysokim poziomie. To samo tyczy się samych pokoi. Można się wypowiadać w samych superlatywach. Boiska również są dobrze przygotowane, jak na tę porę roku. Tym bardziej, że wiadomo, jak teraz wygląda sytuacja pogodowa w Polsce. Nie mamy prawa na nic narzekać.
W piątek rozegraliście pierwszy sparing. Jak się grało przeciwko Beroe Stara Zagora?
Wymagający przeciwnik. Nie spodziewałem się, że to będzie na tyle dobry zespół. Patrząc na Mitko Ilieva byłem przekonany, że ta drużyna będzie słaba (śmiech). Okazało się, że potrafią grać w piłkę. Szkoda pierwszej połowy. Mieliśmy trzy sytuacje i przynajmniej dwie z nich powinny zakończyć się dla nas bramkami. W drugiej połowie problematyczny rzut karny - Bartek trafił w piłkę, ale ciężko mi na tę chwilę osądzać słuszność decyzji sędziego. Niestety przegrywamy w pierwszym sparingu na cypryjskiej ziemi.

Na zakończenie trzeba podkreślić, że bardzo dobrze radzisz sobie z kamerą.
Mam już swoje lata. Cieszę się, że to mówisz, ja również to zauważyłem. Po zakończeniu kariery piłkarskiej być może będę filmował wesela. Mam nadzieję, że się w tym sprawdzę. Dużo grania już mi nie zostało. Chcę to wycisnąć jak przysłowiową cytrynę a potem, kto wie. Może jakieś studio filmowe. Być może już w przyszłym roku będę filmował na weselu Piotrka Wlazło. Jeśli oczywiście się dogadamy finansowo (śmiech).
Próbkę filmowych umiejętności Czarka znajdziecie w filmiku poniżej (od 1:03):