
Z oczywistych względów płockich kibiców najbardziej będzie interesowało sobotnie starcie Wisły z Zagłębiem Lubin. Niemniej ciekawie powinno być również w pozostałych meczah 23. kolejki LOTTO Ekstraklasy.
Arka Gdynia - Korona Kielce
(piątek, 24 lutego, godz. 18:00)
Serię gier rozpocznie spotkanie w Gdyni, gdzie miejscowa Arka podejmie ostatniego pogromcę Wisły. Gospodarze, po dwóch porażkach z Legią i Zagłębiem z pewnością będą chcieli w końcu zdobyć punkty. Przy ewentualnej wygranej znów złapią bliski kontakt z pierwszą 'ósemką'. Smaku dodaje tutaj fakt, że aktualnie zamykają ją właśnie Koroniarze. Swoją drogą, kielczanie mają najmniej remisów w lidze. Czyżby stosowali taktykę wóz albo przewóz? Zapowiada się ciekawy mecz.
***
Pogoń Szczecin - Lech Poznań
(piątek, 24 lutego, godz. 20:30)
Jedno z ciekawiej zapowiadających się starć. Lech z pewnością przyjedzie do Szczecina po trzy punkty. Od czterech spotkań nie zaznał bowiem porażki, a ostatnie dwa mecze wygrał po 3:0. Pogoń jednak zdecydowanie nie odpuści, bo na swoim terenie przegrała w tym sezonie zaledwie raz. Poza tym, pozostanie w górnej połowie tabeli wydaje się być dla tej drużyny absolutnym priorytetem.
***
Wisła Płock - Zagłębie Lubin
(sobota, 25 lutego, godz. 15:30)
Sobotnie granie rozpoczniemy na Stadionie im. Kazimierza Górskiego, gdzie Wisła podejmie Zagłębie Lubin. Po porażce 2:4 z Koroną Kielce w ostatniej kolejce podopieczni trenera Marcina Kaczmarka będą chcieli za wszelką cenę zgarnąć pełną pulę. Na drodze stanie im ekipa byłego Nafciarza Krzysztofa Janusa, która w ostatnim meczu zaliczyła skromne zwycięstwo z Arką Gdynia 1:0. W pierwszym meczu górą byli płocczanie, którzy wygrali 2:1 po golach Merebashviliego i Kuna. Jak będzie tym razem?
***
Lechia Gdańsk - Cracovia Kraków
(sobota, 25 lutego, godz. 18:00)
Na stadion lidera z Gdańska przyjedzie rozczarowująca w tym sezonie Cracovia. Pasy jednak mimo wszystko nie przegrały do pięciu spotkań i nie stoją wbrew pozorom na straconej pozycji. Wszak Lechia powinna być zmotywowana, by zdobyć komplet punktów. Ostatnio wysokie zwycięstwa po 3:0 przeplata wpadkami w postaci porażek i remisu. Pewności siebie doda im na pewno fakt, że są zdecydowanie najlepiej grającą u siebie drużyną ligi. Na jedenaście meczów wygrali aż dziewięć.
***
Wisła Kraków - Jagiellonia Białystok
(sobota, 25 lutego, godz. 20:30)
Tuż po meczu w Gdańsku swoje spotkanie rozpocznie depcząca po piętach Lechii Jagiellonia, która przyjmie w Białymstoku Wisłę Kraków. To może być kolejne interesujące widowisko: po pierwsze Jaga będzie chciała dotrzymać kroku (bądź wykorzystać ewentualne potknięcie) Lechii, a po drugie Biała Gwiazda jest o krok od ósmej lokaty, która zdaje się być celem minimum tej drużyny na ten sezon. Poza tym, starcia trenera Michała Probierza z byłymi klubami zawsze dodają smaczku tymże pojedynkom.
***
Górnik Łęczna - Piast Gliwice
(niedziela, 26 lutego, godz. 15:30)
Na papierze niedzielne spotkanie może wyglądać niezbyt zachęcająco. Kto jednak interesuje się piłką, ten zdaje sobie sprawę, że często starcie pozornie słabiej dysponowanych ekip mogą budzić jeszcze większe emocje. Oba zespoły w tym sezonie mocno rozczarowują i będą do końca walczyć o utrzymanie w lidze. Piast nie wygrał od czterech spotkań, z kolei drużyna trenera Franciszka Smudy przegrała ostatnie dwa mecze po 0:5. Na pewno jest to czas na długo wyczekiwane przełamanie. Pytanie tylko kogo?
***
Legia Warszawa - Bruk-Bet Termalica Nieciecza
(niedziela, 26 lutego, godz. 18:00)
Plan Legii na to spotkanie wydaje się być jasny - zmazać plamę po sensacyjnej porażce z Ruchem Chorzów. Zatrzymać ją będzie Termalice na pewno trudno. Wpadka może zdarzyć się przecież każdemu, a jak dobrze wiemy Legioniści w ostatnich dziesięciu meczach przegrali tylko raz - z Ruchem. Należy pamiętać, że Słonie w pierwszym meczu potrafiły pokonać klub ze stolicy 2:1
***
Ruch Chorzów - Śląsk Wrocław
(poniedziałek, 27 lutego, godz. 18:00)
23. kolejkę zakończy spotkanie dwóch ekip z dolnej połówki tabeli, czyli Śląska i wspomnianego Ruchu. Gospodarze przerwali w poprzedniej kolejce kiepską serię sześciu meczów bez zwycięstwa. Ruch wygrał natomiast z Legią, więc ciężko wskazać tutaj jakiegokolwiek faworyta. Nie odkryjemy Ameryki jeśli napiszemy, że wszystko zweryfikuje boisko, prawda?