Aktualności » Podsumowanie 25. kolejki LOTTO Ekstraklasy
14-03-2017r.

Strzelanina we Wrocławiu i przełamanie Piasta, wysokie wygrane Jagiellonii oraz Lecha, czy też zwycięstwo Legii w ligowym klasyku. W miniony weekend LOTTO Ekstraklasy kibice nie mogli narzekać na nudę. Zapraszamy do lektury naszego podsumowania.

 

 

Śląsk Wrocław - Piast Gliwice 3:4 (0:1)

(piątek 10.03.2017, godz. 18:10)

 

Po sześciu porażkach w końcu fatalną serię przerwał Piast Gliwice. Bohaterem meczu był zdecyowanie Gerard Badia, który skompletował dla gości hat-tricka. Wrocławianie do końca walczyli o remis, czego dowodem był w końcówce meczu chociażby gol Roberta Picha. Wicemistrz Polski utrzymał jednak prowadzenie do końca ostatniego gwizdka sędziego. Po spotkaniu emocje nie opadały. Efektem były nawet dwie czerwone kartki dla zawodników obu drużyn - odpowiednio Łukasza Madeja oraz Heberta. Piast odbija się zatem minimalnie od ligowego dna, zaś Śląskowi coraz bardziej ucieka górna połówka tabeli.

 

 

 ***

 

 

Arka Gdynia - Lech Poznań 1:4 (0:3)

(piątek 10.03.2017, godz. 20:30)

 

Lech Poznań wygrał. Zgadza się, znów trzema bramkami. Poznaniacy znajdują się w kosmicznej formie i meczem z Arką tylko to udowodnili. Już od pierwszego gwizdka było widać, która z ekip jest lepsza. Po dwudziestu minutach Kolejorz prowadził już 2:0, a tuż przed przerwą na 3:0 podwyższył niezawodny ostatnio Dawid Kownacki. Po przerwie gdynianie zdobyli honorową bramkę, ale pod koniec wynik  na 4:1 ustalił Marcin Robak. Niech o kapitalnej w tym roku dyspozycji Lecha świadczą ostatnie żarty kibiców tej drużyny. Twierdzą, że ich klub wpadł w mały kryzys, bowiem pierwszy raz w 2017 roku stracił przecież bramkę...

 

 

***

 

 

Ruch Chorzów - Lechia Gdańsk 2:1 (0:0)

(sobota 11.03.2017, godz. 18:00)

 

Przed tą kolejką pisaliśmy, że nic w tym meczu nas nie zdziwi. Faktycznie, piłkarze obu drużyn postarali się o to, by ich sympatycy nie narzekali na nudę. Ruch ma chyba wyraźnie patent na lepsze zespoły, bo kolejną ofiarą po Legii została tym razem Lechia Gdańsk. Bramki gospodarzom zapewniła dwójka "asów" w talii kart Waldemara Fornalika, czyli Patryk Lipski i Jarosław Niezgoda. Takie wpadki nie przystoją podopiecznym Piotra Nowaka, bowiem różnice w czubie tabeli są na tyle małe, że Lechiści z miejsca spadli na trzecie miejsce w tabeli. A to z pewnością ich nie zadowala. Ruch z kolei skutecznie pokazuje, że należy im się utrzymanie w lidze. A pomyśleć, że mają przecież odjęte cztery punkty!

 

 

 ***

 

 

Jagiellonia Białystok - Korona Kielce

(sobota 11.03.2017, godz. 20:30)

 

Stratę punktów gdańszczan pewnie wykorzystała depcząca jej do tej pory po piętach Jagiellonia. Co ciekawe, po kwadransie gry to Korona wyszła na prowadzenie. Z czasem jednak piłkarze Michała Probierza się otrząsnęli i przede wszystkim za sprawą błysków nowego napastnika Jagi. Cillian Sheridan, bo o nim mowa, najpierw zaliczył asystę przy wyrównującej bramce Przemysława Frankowskiego, a następnie wywalczył samobójcze trafienie Milana Borjana. W drugiej połowie dwie bramki dołożył Fiodor Cernych. Spotkanie pokazało jak niepewna jest w tym sezonie defensywa Korony, która straciła w tym sezonie już 51 bramek! Kontynuowana została również fatalna wyjazdowa passa kielczan. Tak czy owak, nowy lider zawitał do Białegostoku.

 

 

 ***

 

 

Górnik Łęczna - Pogoń Szczecin

(niedziela 12.03.2017, godz. 15:30)

 

Spotkanie w skrócie można by było określić tak jak poprzednie mecze Górnika - choć łęcznianie są zespołem po prostu lepszym, to znów tracą punkty. Sam Bartosz Śpiączka miał kilka znakomitych okazji na zdobycie gola, a wykorzystał zaledwie jedną. Całe szczęście, że tę najważniejszą, bo dającą remis. Po pierwszej połowie to właśnie Pogoń prowadziła 2:1. Tak naprawdę podział punktów nie zadowala żadnej ze stron. Ani nie przybliżył on Górnika do utrzymania w lidze, ani nie pomógł Pogoni w awansie do górnej połowy tabeli.

 

 ***

 

Legia Warszawa - Wisła Kraków 1:0 (1:0)

(niedziela 12.03.2017, godz. 18:00)

 

Nie będzie przesadą, jeśli napiszemy, że zapowiadany jako hit 25. kolejki klasyk po prostu... rozczarował. Cały mecz ustawiła szybko strzelona bramka przez Miroslava Radovicia. Wisła starała się doprowadzić do remisu, ale brakowało jej konkretów. Szczególnie w drugiej połowie, gdy już całkowicie przejęła inicjatywę, a nic z tego nie wynikało. Zawodnicy Kiko Ramireza po rzucie wolnym Krzysztofa Mączyńskiego zdobyli co prawda wyrównanie, ale gol słusznie nie został uznany. Swoje sytuacje miał również Mateusz Zachara i kto wie - być może przy obecności narzekających na urazy Pawła Brożka i Zdenka Ondraska wynik wyglądałby inaczej?

 

 ***

 

Cracovia Kraków - Zagłębie Lubin 1:1 (0:1)

(poniedziałek 13.03.2017, godz. 18:00)

 

Cracovia wciąż nie potrafi wejść na takie obroty, na jakich chodziła w zeszłym sezonie. Niemniej to wciąż bardzo groźny przeciwnik i przekonało się wczoraj o tym Zagłębie Lubin. Całe show skradło jednak przede wszystkim dwóch zawodników, po jednym z obu stron: Filip Starzyński i Marcin Budziński. Obaj zdobyli po bramce dla swoich zespołów. Poza tym, pierwszy z nich był motorem napędowym praktycznie wszystkich ofensywnych akcji Miedziowych, a drugi popisał się genialną wyrównującą bramką po ponad godzinie gry.

 

***

 

Po 25. kolejkach nowym liderem LOTTO Ekstraklasy została Jagiellonia Białystok. Różnice punktowe są jednak minimalne i tuż za nią znajdują się kolejno drużyny Lecha Poznań, Lechii Gdańsk i Legii Warszawa. Wisła Płock jest na dziewiątym miejscu i ma dokładnie tyle samo punktów co ósma Korona Kielce i dziesiąta Pogoń Szczecin. Tabelę wciąż zamyka Górnik Łęczna. W strefie spadkowej ciągle ulokowany jest Piast Gliwice.