
Wychowanek Wisły Płock Adam Radwański, który przebywał dotychczas na wypożyczeniu w Świcie Nowy Dwór Mazowiecki na początku lutego 2017 roku zdecydował się na zmianę klubu. W Widzewie Łódź, również na zasadzie wypożyczenia, będzie przebywał przez najbliższe półtora roku.
Adam Radwański w trzech dotychczasowych spotkaniach zdobył już bramkę, oraz popisał się asystą, stając się powoli jednym z czołowych zawodników łódzkiego klubu. Z pomocnikiem rozmawialiśmy o pierwszych wrażeniach w nowej drużynie, atmosferze w szatni oraz nowym stadionie Widzewa i Wisły Płock.

Zdecydowałeś się zamienić Świt Nowy Dwór Mazowiecki na Widzew Łódź. Dobra zmiana?
Adam Radwański: Widzew to klub z tradycjami i wspaniałą przeszłością. Myślę, że to dobry wybór. Potrzebowałem zmiany otoczenia. Będąc tutaj mogę zebrać nowe doświadczenia i odczuć, jak to jest grać przed tak liczną publicznością. Automatycznie rośnie presja i oczekiwania wobec zawodników.
Za tobą kilka tygodni w nowym klubie. Jak wrażenia?
W szatni panuje dobra atmosfera, szybko się zaaklimatyzowałem. A jak wiadomo, to czynnik kluczowy. Kadra jest wyrównania, stąd duża rywalizacja o miejsce w składzie. Każdy może walczyć o podstawową jedenastkę. Bardzo dobrze układa mi się współpraca z trenerem Przemysławem Cecherzem. Liczy na mnie i wiem, że we mnie wierzy.
Łódzki klub rundę wiosenną III ligi rozpoczął na nowym stadionie. Jak gra ci się na nowym obiekcie?
Pierwsze wrażenie: "Wow!". Z niecierpliwością czekałem, kiedy będę mógł zajrzeć na ten stadion. Muszę przyznać, że pierwszy raz widziałem tak ładny obiekt od środka. Cieszę się, że mogę tu trenować oraz występować w meczach ligowych . Trzeba to doceniać i dawać z siebie wszystko. Mecz otwarcia i 18 tysięcy kibiców w III lidze. To robi wrażenie. Nie myślałem, że tak szybko uda mi się zagrać przy takiej publiczności. Naprawdę niesamowite uczucie.
Zdążyłeś zwiedzić już Łódź? Jak często wracasz do Płocka?
Mija dopiero drugi miesiąć, odkąd przeniosłem się do Łodzi. Nie zdążyłem jeszcze wszystkiego zobaczyć, ale wszystko przede mną. W Płocku bywam mniej więcej dwa razy w tygodniu. Kiedy tylko mogę przyjeżdżam do rodziny oraz dziewczyny. Uwielbiam tutaj wracać.

fot. Mariusz Radowicz / Widzew.com
Niedawno dołączył do was również Marcin Krzywicki, którego miałeś już okazję poznać w Wiśle.
Zgadza się, "Krzywego " znałem już wcześniej, kiedy trenowałem z pierwszym zespołem Wisły Płock, jeszcze w 1 lidze. Bardzo pozytywny człowiek oraz doświadczony zawodnik. Nie sądziłem że będę kiedyś z Marcinem w jednej drużynie, kiedy jako młody zawodnik obserwowałem go na treningach w Płocku .
Śledzisz mecze Wisły? Myślisz, że nasza drużyna ma szansę na grupę mistrzowską?
Oczywiście. Bacznie obserwuję mecze Wisły Płock, kiedy tylko mogę. Mocno też jej kibicuję. Wydaje mi się, że wciąż jest spora szansa na awans do pierwszej ósemki. Tym bardziej, że strata wynosi tylko trzy punkty. Wszystko możliwe. W drużynie jest kilku bardzo dobrych zawodników. Bardzo bacznie obserwuję Dominika Furmana, Giorgiego Merebashviliego czy Piotra Wlazło. Jestem pod wrażeniem ich umiejętności.
Nowy stadion Widzewa przyciąga na trybuny tysiące widzów. Czy zgadzasz się ze stwierdzeniem, że Wisła również potrzebuje nowego obiektu?
Ta kwestia w ogóle nie podlega dyskusji. Widać to właśnie w Łodzi, gdzie obiekt przyciąga ogrom kibiców. Nowy stadion w Płocku z pewnością znacznie poprawiłby frekwencję i przyciągnął mnóstwo fanów. Na nowy stadion każdy chciałby przychodzić. A Wisła na nową arenę z pewnością zasługuje.
Czy w najbliższym czasie wyobrażasz sobie powrót do Wisły Płock?
Skupiam się teraz na dobrych występach w Widzewie. Ale w przyszłości chciałbym reprezentować barwy Wisły, w końcu jestem jej wychowankiem.