Aktualności » To nie jest Prima Aprilis!
1-04-2017r.

 

W meczu 27. kolejki Lotto Ekstraklasy Wisła podejmowała Cracovię. Po znakomitych 90 minutach Nafciarze pewnie pokonali rywali 4:1. Bramki, przy głośnym dopingu 8127 kibiców zdobyli Sergei Krivets, Piotr Wlazło oraz dwie Mateusz Piątkowski. Po raz ostatni więcej niż dwiema bramkami nasz zespół wygrał w ekstraklasie dokładnie 11. lat temu - 4 kwietnia 2006 r. z Lechem Poznań.

 

 

Od pierwszego gwizdka Nafciarze wyraźnie pokazywali, że cel na to spotkanie jest oczywisty - trzy punkty. Wisła objęła prowadzenie już w 5. minucie. Giorgi Merebashvili zagrał do Mateusza Piątkowskiego, na którego wpadł jednak Piotr Polczak. Piłkę przejął Sergei Krivets i płaskim uderzeniem pokonał Grzegorza Sandomierskiego. Goście szybko odpowiedzieli. Kapitalnym uderzeniem z dystansu popisał się Sebastian Steblecki i było 1:1. Nie minęło pięć minut a Wisła wróciła na prowadzenie. Luiz Carlos Santos Deleu sfaulował w polu karnym rozgrywającego dziś niesamowite zawody Dominika Kuna. Sędzia skazał na wapno, po czym Piotr Wlazło bez problemów wykorzystał jedenastkę. Cracovia nie chciała dać za wygraną, ale za każdym razem bez zarzutu spisywała się nasza defensywa. Minęło niecałe 30 minut gry, a Nafciarze podwyższyli wynik na 3:1. Kun idealnie wyłożył piłkę Mateuszowi Piątkowskiemu, któremu nie pozostało nic innego, jak skierować ją do siatki.

 

 

Płocczanie mogli mocno wejść w drugą połowę, ale nieporozumienia defensywy Cracovii nie wykorzystał wychodzący z kontrą Giorgi Merebashvili. Rywale odpowiedzieli ładnym uderzeniem z dystansu Damian Dąbrowskiego, ale znów dobrze zachował się nasz bramkarz. Podwyższenia prowadzenia było później zdecydowanie bliżej, niż dalej. Najpierw przed szansą stanąłby Damian Byrtek, któremu futbolówkę zdjął będący na spalonym Piątkowski. Niedługo potem kapitalną dwójkową akcję przeprowadził Dominik Furman z Sergeiem Krivcem, po której ten pierwszy starał się przelobować Sandomierskiego. Piłka minimalnie minęła jednak słupek przeciwnej bramki. Swoje pięć minut miał także Seweryn Kiełpin, który popisał się kapitalną paradą po główce Radosława Konacha. Chwilę później Dominik Kun idealnie dośrodkował w stronę Piątkowskiego. Strzał, choć po rękach bramkarz, wylądował ostatecznie w siatce.

 

 

Nafciarze zdobyli dzisiaj trzy punkty i znacząco przybliżyli się do pierwszej ligowej ósemki. Kolejne spotkanie rozegramy 8 kwietnia. Na wyjeździe zmierzymy się z Górnikiem Łęczna. Transmisję z tego meczu przeprowadzi Canal+. Początek o 15:30.


 

Wisła Płock - Cracovia Kraków 4:1 (3:1)

Sergei Krivets 4', Piotr Wlazło 16' (k.), Mateusz Piątkowski 27', 78' - Sebastian Steblecki 11'

 

Wisła: 87. Seweryn Kiełpin - 20. Cezary Stefańczyk, 25. Przemysław Szymiński, 17. Damian Byrtek, 95. Patryk Stępiński - 18. Piotr Wlazło, 8. Dominik Furman - 10. Giorgi Merebashvili (84, 7. Damian Piotrowski), 30. Sergei Krivets (79, 41. Dimitar Iliev), 22. Dominik Kun (90, 5. Bartłomiej Sielewski) - 27. Mateusz Piątkowski.

Cracovia: 29. Grzegorz Sandomierski - 26. Deleu, 24. Piotr Polczak, 21. Hubert Wołąkiewicz, 2. Tomasz Brzyski - 9. Tomáš Vestenický (87, 28. Jakub Čunta), 13. Radosław Kanach, 14. Damian Dąbrowski, 10. Mateusz Cetnarski (46, 23. Jaroslav Mihalík), 17. Sebastian Steblecki - 62. Erik Jendrišek (66, 20. Mateusz Szczepaniak).

 

Żółta kartka: Kanach.

Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).

Widzów: 8 127.