Aktualności » Konferencja po meczu z Cracovią
3-04-2017r.

 

Trenerzy Marcin Kaczmarek i Jacek Zieliński komentowali sobotnie spotkanie Wisły z Cracovią.

 

Jacek Zieliński:

 

- Co do oceny tego meczu to jest to takim podsumowaniem występów w tym roku. Banalne, proste błędy w obronie, mała siła ognia no i niestety kolejna porażka, ale to już jest porażka która nas pogrąża zdecydowanie w ligowej tabeli i daje dużo do myślenia. - tłumaczył wyraźnie wzburzony szkoleniowiec. 

 

- Nie ma co tu tłumaczyć, że byliśmy dziś osłabieni, słabsi personalnie. To nie są dyskusje, to nie jest alibi, to trzeba przyjąć na klatę. Ja to na klatę przyjmuję i zdaję sobie sprawę z tego, jak wygląda sytuacja. Zdaję sobie sprawę z tego, że mógł być to mój ostatni mecz w Krakowie w roli trenera. Ale ja winę biorę na siebie. Ja nie będę chował głowy w piasek, winę biorę na siebie. Zobaczymy co zdecydują najbliższe dni, jestem gotowy na wszystkie decyzję. - dodał na zakończenie Jacek Zieliński.

 

 

Marcin Kaczmarek:

 

Bardzo się cieszę, że duża, liczna grupa naszych kibiców mogła dzisiaj cieszyć się razem z nami. I na pewno to bardzo doceniamy. - powiedział na wstępie szkoleniowiec z Ł34.

 

Wygraliśmy ten mecz wyraźnie, 4:1. Zdawaliśmy sobie sprawę, że żeby mieć możliwości gry o pierwszą ósemkę, bezwzględnie musimy ten mecz wygrać. I takie było nastawienie. Bardzo się cieszę, że słowa nie poszły w próżnię, tylko zawodnicy rzeczywiście pokazali w dzisiejszym meczu, że bardzo mocno wiedzą czego chcą na boisku. To jest bardzo cenne dla nas, bo byliśmy bardzo konkretni, strzeliliśmy cztery bramki i wykorzystaliśmy błędy przeciwnika. Dużo plusów, ale, tak jak zawsze, dzisiaj myślimy już o meczu w Łęcznej. - skomentował postawę Nafciarzy.

 

Marcin Kaczmarek odniósł się również do pytania dziennikarza na temat absencji Arkadiusza Recy oraz Jose Kante Martineza - Jose jest gotowy już na 90%. Oczywiście jest to sprawa z mięśniem i nigdy nie można mieć pewności. Wróci do treningu z nami już normalnie od poniedziałku. Natomiast Arek - jest to sprawa losowa, dzień przed meczem miał wysoką temperaturę i najprawdopodobniej to jakaś grypa żołądkowa, także wykluczyło go to gry.