
Krzysztof Kotorowski - fot. W. Sierakowski
Już w najbliższą sobotę 15 kwietnia o godzinie 20:30 Wisła Płock zmierzy się z Lechem Poznań. Na chwilę przed początkiem spotkania rozmawialiśmy z byłym bramkarzem Kolejorza Krzysztofem Kotorowskim.
W zespole naszego najbliższego rywala Lecha Poznań ciężko znaleźć piłkarzy, którzy mieli okazję zagrać przeciwko Wiśle. Najwięcej takich spotkań zaliczył Marcin Robak, tyle, że nie reprezentował wówczas barw Kolejorza. Sporo meczów bezpośrednich ma za to na koncie Krzysztof Kotorowski - wieloletni podstawowy bramkarz Lecha, który obecnie odpowiada za szkolenie bramkarzy w Akademii poznańskiego klubu. To właśnie byłego golkipera Kolejorza poprosiliśmy o przedmeczową opinię.
„Gramy o mistrza, więc do Płocka jedziemy po komplet punktów.” – lapidarnie faworyta sobotniego pojedynku wskazał nasz rozmówca. „Kolejorz ma w składzie lepszych i bardziej doświadczonych piłkarzy, jest wyżej w tabeli i w naturalny sposób jest kandydatem do zwycięstwa. Ale, ze sporym uznaniem obserwuję to, co dzieje się w Płocku. Wisła robi dobrą robotę i jest o krok od awansu do czołowej ósemki, co dla beniaminka jest z pewnością bardzo dobrym wynikiem. Uznając klasę rywala, wierzę jednak, że po ciężkim meczu zwycięży Lech” – dodał Krzysztof Kotorowski.
Były bramkarz Kolejorza stał pomiędzy słupkami poznańskiej bramki w pamiętnym dla naszych kibiców półfinale Pucharu Polski w 2006 roku. Grał także w wysoko przegranym przez poznaniaków ligowym starciu z wiosny tego samego roku i tego meczu nie wspomina dobrze. „Nasza defensywa nie mogła sobie poradzić z Irkiem Jeleniem. Próbowaliśmy wtedy nowego ustawienia w grze obronnej i nie do końca zgrani, zostaliśmy przez wyjątkowo szybkiego Jelenia obnażeni. Skończyło się bardzo wysoką porażką. Dla odmiany pamiętam także inaugurację sezonu 2006/07. Podejmowaliśmy Wisłę, która prowadziła już w Poznaniu 2:0. Komplet punktów pozostał jednak w Poznaniu. Wyjątkowej urody gola dla Nafciarzy strzelił na 1:0 Paweł Sobczak, a bramkę dającą nam zwycięstwo już w doliczonym czasie zdobył Marcin Zając. Te dwa mecze, jeden bardzo nieudany, drugi zwycięski, pamiętam najlepiej” – dawne starcia Wisły z Lechem przybliżył Kotorowski.
Sobotni pojedynek ma niebagatelne znaczenie dla obydwu klubów. Walczący o mistrzowski tytuł Kolejorz z pewnością celuje w zwycięstwo. Taki sam cel przyświeca stojącym przed ogromną szansą zakwalifikowania się do czołowej ósemki gospodarzom. Emocję są więc zagwarantowane i już dzisiaj możemy stwierdzić, że mecz obejrzy rekordowa liczba widzów. Początek sobotniego starcia o 20.30.