Aktualności » Czas na kolejny rewanż! Tym razem z Lechem!
14-04-2017r.

W Wielką Sobotę Wisła Płock podejmie na własnym stadionie czwartą obecnie siłę Lotto Ekstraklasy - Lech Poznań. Będzie to szansa na kolejny udany rewanż za niekorzystny rezultat z jesieni. Po wyrównaniu rachunków z Cracovią oraz Górnikiem Łęczna czas na zespół z Poznania.

 

 

Rozegrane w październiku spotkanie lepiej rozpoczęli Nafciarze, którzy błyskawicznie zepchnęli poznaniaków do głębokiej defensywy. Niestety doświadczony rywal wyczekał odpowiedni moment i wyszedł z szybką kontrą. Radosław Majewski świetnie zagrał do wybiegającego Dawida Kownackiego, który spokojnie umieścił piłkę w siatce obok bezradnego Seweryna Kiełpina. Na nic zdały się zmiany trenera Marcina Kaczmarka. Wprowadzony Emil Drozdowicz najpierw sfaulował w polu karnym Łukasza Trałkę, a jedenastkę pewnie wykorzystał Marcin Robak. Następnie nasz napastnik w środku pola nieprzepisowo zatrzymał Macieja Gajosa i ujrzał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną, kartkę.

 

 

W meczu z Wisłą Płock na pewno nie wystąpi Elvis Kokalović. Chorwat jest w trakcie rehabilitacji po poważnym zabiegu artroskopii stawu kolanowego. Stoper nie zdążył jeszcze nawet zadebiutować w barwach poznańskiego klubu. Po ostatnim wielkim meczu Lecha z Legią Warszawa na urazy narzekało trzech istotnych piłkarzy w układance trenera Nenada Bjelicy - Tomasz Kędziora, Darko Jevtić oraz Szymon Pawłowski. Cytowany na oficjalnej stronie naszych rywali szef sztabu medycznego, profesor Krzysztof Pawlaczyk, przyznał jednak że choć wszyscy ostatnio nie trenowali, ich występ w Płocku nie powinien być zagrożony. Ostatecznie jednak w szeregach Lecha zabraknie w Płocku tego ostatniego. Pawłowski przez cały tydzien zmagał się z urazem ścięgna Achillesa.

 

Nie jest żadną tajemnicą, że nasz sobotni przeciwnik dysponuje ogromną wręcz siłą ognia. Bo jak inaczej nazwać fakt, że najlepszy strzelec ligi, Marcin Robak, zaczyna mecze przeważnie na... ławce rezerwowych? Napastnik zdobył w tym sezonie trzynaście bramek, do których dołożył trzy asysty. Doświadczony snajper, mimo imponujących statystyk, głównie ustępuje jednak miejsca Dawidowi Kownackiemu. Młodzieżowy reprezentant Polski zdecydowanie odżył u nowego szkoleniowca Lecha i ma na swoim koncie już dziewięć bramek. Poważne nazwiska są również w drugiej linii. Mowa tutaj przede wszystkim o Darko Jevticiu oraz Radosławie Majewskim. Pierwszy z nich w końcu pokazuje pełnię swojego potencjału i jest głównym kreatorem wszelkich ofensywnych akcji Kolejorza. W tej kampanii jego dorobek goli i asyst jest na tym samym poziomie, co Giorgiego Merebashviliego - mają ich po sześć. Kroku dotrzymuje mu też Radosław Majewski. Aspirujący do gry w reprezentacji Polski pomocnik skierował piłkę do siatki rywala cztery razy, a pięciokrotnie wypracowywał bramki kolegom. Najwięcej ostatnich podań ma z kolei Maciej Makuszewski. Skrzydłowy dogrywał piłkę partnerom aż siedmiokrotnie.

 

Przy Łukasiewicza 34 czeka na nas wielkie piłkarskie święto. Obie drużyny z pewnością będą walczyły o pełną pulę. Wisła znajduje się obecnie na siódmej pozycji w tabeli i ma na koncie 38 punktów - tyle samo co szósta Korona Kielce i ósme Zagłębie Lubin. Lech jest obecnie na czwartej lokacie, tracąc punkt do trzeciej Lechii Gdańsk. Podopieczni Nenada Bjelicy nie składają broni i do końca będą walczyć o mistrzostwo Polski. Poznaniacy muszą się jednak przełamać, bowiem nie wygrali meczu już od trzech spotkań. Inna sprawa, że mierzyli się z trudnymi rywalami. Najpierw padł remis z Górnikiem Łęczna, następnie z Wisłą Kraków, a ostatnio przegrali z Legią Warszawa. Porażka ze stołecznym klubem pokazała jednak, że nasi sobotni przeciwnicy powoli wracają do optymalnej formy. Bramki stracili dopiero w końcówce, a przez cały mecz byli równorzędną, jeśli w ogóle nie lepszą od Legii, drużyną.

 

Początek sobotniego spotkania już w Wielką Sobotę 15 kwietnia o 20:30. Do zobaczenia przy Ł34!