
Rozgrywane w ramach 29. kolejki LOTTO Ekstraklasy spotkanie z Lechem Poznań sprowadziło na trybuny rekordową liczbę 9.750 widzów (po raz pierwszy w hitorii zabrakło biletów na mecz), którzy głośno wspierali swój zespół i zaprezentowali kilka efektownych opraw.
Mecz lepiej rozpoczęła Wisła za sprawą indywidualnej akcji aktywnego dziś Giorgiego Merebashviliego. Gruzin z łatwością minął Volodymyra Kostevycha, ale jego płaskie dośrodkowanie wyłapał Matus Putnocky. Kilka minut później dośrodkowanie Dominika Furmana na gola mógł zamienić Mateusz Piątkowski, ale niestety nieczysto trafił w piłkę. Po niespełna pół godzinie gry Kolejorz wyszedł na prowadzenie. Z rożnego dośrodkowanie posłał Majewski, następnie przedłużył je Jan Bednarek, aż w końcu piłka spadła pod nogi Marcina Robaka. Doświadczony napastnik nie zwykł marnować takich okazji. Chwilę później przed utratą drugiego gola uratował nas Seweryn Kiełpin po świetnym dryblingu Majewskiego. Do remisu mógł doprowadzić Merebashvili, lecz jego plasowane uderzenie znakomicie obronił Putnocky. Na ripostę nie trzeba było długo czekać, bo w 35. minucie wynik na 0:2 podwyższył ponownie Robak. Snajper wykorzystał kapitalne dośrodkowanie Dawida Kownackiego. Tuż przed przerwą znów pokazał się zejściem do środka i uderzeniem Merebashvili, a na sam koniec świetną okazję zmarnował po podaniu Kownackiego Tomasz Kędziora. Rozpędzony obrońca przeniósł piłkę wysoko nad poprzeczką.
Po zamianie stron kontrolę nad meczem zdecydowanie przejął Lech, a wyraz temu dała trzecia bramka dla gości. Genialnym uderzeniem z dystansu popisał się Radosław Majewski. Piłka wpadła idealnie w okienko bramki bezradnego Kiełpina. Swoje okazje mieli potem co jakiś czas odgryzający się Nafciarze, ale nic z tego nie wynikało. Najpierw w polu karnym piłkę zgrywał Arkadiusz Reca, a kilka chwil później po akcji Stefańczyka nieczysto uderzał Wlazło. Po mocnym wyrzucie z autu Reca strzelał również Damian Byrtek - także bezskutecznie. Blisko szczęścia był potem jeszcze Dimitar Iliev, ale po zamieszaniu w polu karnym przeciwników strzał Bułgara minął dalszy słupek. Przed ostatnim gwizdkiem pokazali się jeszcze Darko Jevtić oraz Merebashvili.

Wielomiesięczna passa meczów bez porażki w Płocku zakończyła się. Przed mani jednak kolejne wyzwania. Za tydzień, 22 kwietnia. Wisła zmierzy się na wyjeździe z Arką Gdynia w docydującym o naszym awansie do grupy mistrzowskiej meczu. Początek spotkania o 18.
Wisła Płock - Lech Poznań 0:3 (0:2)
Marcin Robak 25', 35', Radosław Majewski 52'
Wisła: 87. Seweryn Kiełpin - 20. Cezary Stefańczyk, 25. Przemysław Szymiński, 17. Damian Byrtek, 95. Patryk Stępiński - 18. Piotr Wlazło, 8. Dominik Furman - 10. Giorgi Merebashvili, 30. Sergei Krivets (38, 41. Dimitar Iliev), 22. Dominik Kun (55, 9. Arkadiusz Reca) - 27. Mateusz Piątkowski (61, 29. José Kanté).
Lech: 30. Matúš Putnocký - 4. Tomasz Kędziora, 26. Maciej Wilusz, 35. Jan Bednarek (46, 3. Lasse Nielsen), 22. Volodymyr Kostevych - 17. Maciej Makuszewski, 14. Maciej Gajos, 6. Łukasz Trałka, 86. Radosław Majewski (84, 18. Mihai Răduț), 24. Dawid Kownacki (72, 10. Darko Jevtić) - 11. Marcin Robak.
Żółta kartka: Furman.
Sędziował: Paweł Gil (Lublin).
Widzów: 9 750.