Aktualności » Z Ruchem Chorzów po raz trzeci
28-04-2017r.

 

Już jutro Wisła Płock podejmie Ruch Chorzów. Będzie to nasze pierwsze spotkanie po podziale punktów. Patrząc na niewielkie różnice w tabeli, dobry start może się okazać kluczowy w konkteście pewnego utrzymania w LOTTO Ekstraklasie.

 

 

Nafciarze mierzyli się w tym sezonie z chorzowianami dwa razy i bilans jest dla nas korzystny. Pierwsze spotkanie zakończyło się remisem 2:2. Bramki dla Wisły zdobyli wtedy Jose Kante Martinez oraz Giorgi Merebashvili. Bardziej pamiętne jest jednak drugie starcie, w którym zawodnicy obu ekip stworzyli przy Ł34 niezapomniane widowisko. Już do przerwy mieliśmy wynik, jak w całym pierwszym starciu. Tuż po zamianie stron pierwszy raz korzystny rezultat uzyskali goście. Niefrasobliwość obrońców Wisły ponownie wykorzystał Patryk Lipski strzelając gola po sporym zamieszaniu. Minęło blisko 70 minut gry i w polu karnym sfaulowany został Sergei Krivets. Jedenastkę na bramkę spokojnie zamienił  Piotr Wlazło. Na około kwadrans przed końcem meczu stała się rzecz niebywała. Rozgrywający mecz życia Wlazło odebrał piłkę w okolicach środka boiska, popatrzył w stronę przeciwnego bramkarza i zdecydował się na nieprawdopodobny lob z odległości ponad 50 metrów. Piłka wpadła idealnie za kołnierz Hrdlicki i Wisła pokonała Ruch 4:3.

 

 

Jeśli chodzi o kadrę rywali na sobotę, to najważniejszą informacją jest fakt, że w Płocku prawdopodobnie nie pojawi się Patryk Lipski. Kontuzja mięśnia podkolanowego uniemożliwiła mu grę w ostatnich dwóch meczach, a w pełni sił ma być gotowy dopiero na przyszły tydzień. Pod znakiem zapytania stoi również występ Macieja Urbańczyka. Defensywny pomocnik miał do tej pory pewne miejsce w składzie Ruchu. W ostatnim spotkaniu przeciwko Lechowi Poznań doznał jednak kontuzji kolana i póki co trenuje indywidualnie. Do gry jest za to gotowa dwójka nieobecnych ostatnio defensorów: Rafał Grodzicki oraz Michał Koj. Pierwszy z nich uporał się już z bólem grzbietowych mięśni, zaś drugi wraca po pauzie za nadmiar żółtych kartek.

 

 

W zespole Niebieskich za wykręcanie liczb odpowiedzialnych jest raptem praktycznie dwóch zawodników. Mowa oczywiście o zabójczym duecie Jarosława Niezgody oraz Patryka Lipskiego. Wypożyczony z Legii Warszawa snajper stał w tym sezonie rewelacją ligi strzelając dla Ruchu jedną bramkę średnio co drugi mecz. Do dziesięciu goli dołożył jeszcze jedną asystę. W kanadyjskiej klasyfikacji goni go wpomniany już Lipski. Pomocnik sześć razy trafiał do siatki rywali, a do tego pięciokrotnie zaliczał ostatnie podanie. Co ciekawe, znajomi Recy i Szymińskiego z reprezentacji Polski U-21 we dwóch wypracowali swojej drużynie około 67% wszystkich zdobytych bramek. Warto wspomnieć jeszcze o Rafale Grodzickim Martinie Konczkowskim, którzy, jak na defensorów, są bardzo skuteczni. Doświadczony stoper ma na koncie trzy gole i dwie asysty, zaś prawy obrońca wypracował cztery bramki.

 

 

Z chorzowianami pożegnał się ostatnio Waldemar Fornalik, a zastąpiła go legenda klubu z Cichej - Krzysztof Warzycha. Dobrze wiemy, że pod wodzą nowego szkoleniowca w krótkiej chwili drużyna potrafi przejść prawdziwą metamorfozę. Seria czterech pojedynków bez wygranej (w tym trzech porażek) na pewno będzie musiała w końcu zostać przerwana. Oby jednak nie w sobotę.

 

 

Początek spotkania już 29 kwietnia o 15:30. Do zobaczenia przy Ł34! Wszelkie informacje o przedsprzedaży znajdziecie tutaj.