
fot. W. Sierakowski
Górnik Łęczna jako jedyny zespół z grupy spadkowej odniósł w miniony weekend zwycięstwo. Na wyjeździe pokonał Śląsk Wrocław i opuścił strefę spadkową.
Tydzień wcześniej łęcznianie pewnie ograli Wisłę Kraków 3:1, co potwierdza dobrą dyspozycję naszego najbliższego rywala. Nic dziwnego, że w zwycięstwo z naszą Wisłą wierzy bramkarz Górnika Sergiusz Prusak. „Spodziewam się dobrego meczu. Wisła dysponuje silnym składem i gra niezłą piłkę. Ale my jesteśmy dobrze przygotowani na ten mecz. Znajdujemy się w dobrej dyspozycji i chcemy odnieść kolejne zwycięstwo. Bardzo chcielibyśmy uniknąć stresu związanego z walką o ligowy byt do ostatniej kolejki. Takie emocje przeżywaliśmy przez dwa ostatnie lata i teraz chcemy kwestię ligowego bytu rozstrzygnąć jak najszybciej, bowiem w ostatnich meczach nawet najbardziej doświadczonym twardzielom mogą zadrżeć nogi. Dlatego, szanując rywala, w sobotę wyjdziemy na boisko po komplet punktów” – powiedział Sergiusz Prusak.
Zdaniem golkipera Górnika nie sposób wskazać jednoznacznie wskazać faworyta sobotniego meczu, a o wyniku prawdopodobnie dyspozycja dnia. Ze wszystkich rozegranych dotychczas meczów przeciwko Nafciarzom Sergiusz Prusak za najciekawsze uznał obydwa rozegrane w tym sezonie. „Oba mecze miały swoją historię. W Płocku po kwadransie mogliśmy wysoko przegrywać. A jednak na pięć minut przed końcem objęliśmy prowadzenie. Gdy Wisła wyrównała wydawało się, że podzielimy się punktami. A jednak, błąd Seweryna Kiełpina dał nam komplet punktów. Dla odmiany w Lublinie prowadziliśmy 2:0 i nikt nie spodziewał się innego wyniku niż wygrana. Samobójczy gol Pawła Sasina strasznie napędził Wisłę, a nas przyblokował. Ostatecznie przegraliśmy i to wygrany, wydawałoby się, mecz. Nic dziwnego, że pałamy żądzą rewanżu. W każdym razie obydwa dotychczasowe spotkania były niezwykle emocjonujące i pewnie podobnie będzie w sobotę” – podsumował Prusak.
Przypominamy, że mecz Górnik Łęczna – Wisła Płock rozpocznie się już w sobotę 6 maja. Początek o godzinie 18:00.