Aktualności » Podsumowanie 32. kolejki Lotto Ekstraklasy
9-05-2017r.

Za nami kolejna, 32. runda rozgrywek Lotto Ekstraklasy. Pomimo, że do końca sezonu zostało jeszcze pięć kolejek, sytuacja w przypadku niektórych drużyn zaczyna się powoli klarować. Mowa m.in. o zespole Wisły Płock, który w dwóch dotychczasowych meczach rundy finałowej zgarnął cztery punkty.

 

 

Ruch Chorzów - Zagłębie Lubin

(piątek, 05.05.2017, godz. 18:00)


Kolejkę rozpoczęli zawodnicy Ruchu oraz Zagłębia, którzy zmierzyli się na stadionie w Chorzowie. Wydawało się, że to goście będą od początku dyktować warunku na boisku, jednak już w 6. minucie okazało się, że może być zupełnie inaczej. Piłka po strzale Surmy odbiła się od Guldana i niemal zaskoczyła Polacka. W 34. minucie gospodarze po raz kolejny byli o włos od wyjścia na prowadzenie. Po atomowym strzale Nowaka Polacek wypuścił piłkę przed siebie, a dobijać starał się Przybecki. Tym razem bramkarz Zagłębia był jednak czujny. Pięć minut później... znowu mogło być 1:0 dla Ruchu. I ponownie próbował Przybecki, jednak w doskonałej sytuacji pomylił się minimalnie. Na początku drugiej połowy gospodarze obili słupek, jednak już w 63. minucie dopięli swego. Prostopadłe podanie Nowaka wykorzystał Moneta, który mocnym strzałem pokonał golkipera z Lubina. Ospali dotychczas goście w końcu się obudzili i już w 74. minucie zdołali wyrównać. Tosik wykorzystał dobre podanie Starzyńskiego i zapewnił swojemu zespołowi jeden punkt. Punkt cenny dla Zagłębia, jednak Ruch bez wątpienia może czuć się mocno zawiedziony.

 

***

 

Piast Gliwice - Śląsk Wrocław

(sobota, 06.05.2017, godz. 15:30)

 

Śląsk przegrał ostatnio 0:2 z Górnikiem Łęczna. Piast podzielił się punktami z Arką Gdynia. Dlatego ciężko było wskazać faworyta sobotniego pojedynku. Po wyrównanym początku w 38. minucie na prowadzenie wyszli gospodarze. Łukasz Sekulski otrzymał dobre podanie od Badii i z obrońcą na plecach wystawił piłkę na szesnasty metr Radosławowi Murawskiemu. Pomocnik płaskim, mocnym strzałem nie dał szans Budzyńskiemu. W 50. minucie powinno być 2:0 dla Piasta. Murawski dośrodkował na głowę wbiegającego Sekulskiego, jednak piłka po strzale byłego zawodnika Wisły przeleciała minimalnie obok słupka bramki Śląska. Co się odwlecze, to nie uciecze. Dziewięć minut później gospodarze dopięli swego. Sasa Zivec kapitalnie uderzył z rzutu wolnego i nie dał żadnych szans bramkarzowi gości. To był nokaut.

 

***

 

Górnik Łęczna - Wisła Płock

(sobota, 06.05.2017, godz. 18:00)

 

Co to był za mecz! Nafciarze po remisie z Ruchem 1:1 chcieli za wszelką cenę zgarnąć pełną pulę. Po drugiej stronie barykady stanęli jednak dobrze dysponowani Górnicy z Łęcznej, którzy podbudowani zwycięstwem ze Śląskiem Wrocław poczuli, że utrzymanie w lidze jest w ich przypadku realne. I udowodnili to w sobotę na boisku. Już w 6. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie. Sasin przytomnie zagrał w pole karne do Piotra Grzelczaka, a ten z bliskiej odległości nie dał szans Mateuszowi Kryczce. Odpowiedź Wisły była błyskawiczna. W 13. minucie faulowany w polu karnym był Piotr Wlazło, a sędzia wskazał na wapno. Do piłki podszedł sam poszkodowany i pewnym strzałem pokonał bramkarza z Łęcznej. Pięć minut później Nafciarze już prowadzili. Znakomite podanie Giorgiego Merebashviliego wykorzystał Jose Kante i piłka po raz drugi zatrzepotała w siatce Wojciecha Małeckiego. Już w drugiej połowie aktywny w spotkaniu Arkadiusz Reca podwyższył na 3:1, popisując się atomowym uderzeniem zza pola karnego. Łęczna ruszyła do ataku, jednak kontaktowego gola zdołała strzelić dopiero w doliczonym czasie gry. Na więcej zabrakło czasu. Bez wątpienia był najbardziej emocjonujący mecz kolejki.

 

***

 

Cracovia - Arka Gdynia

(poniedziałek, 08.05.2017, godz. 18:00)

 

Od początku meczu grę prowadzili gospodarze, którzy przez większą część spotkania wypracowali sobie 70-procentowe posiadanie piłki. Postawa Arki była przed pierwszym gwizdkiem wielką niewiadomą. Zdobywca Pucharu Polski kilka dni wcześniej pokonał na Stadionie Narodowym Lecha Poznań po morderczych 140 minutach. Pytanie brzmiało - czy Arka pójdzie za ciosem, czy może odczuje jednak zmęczenie po tak intensywnym spotkaniu. Odpowiedź poznaliśmy dosyć szybko. Gdynianom w Krakowie ewidentnie nie szło. Masa niedokładnych podań, problem z utrzymaniem się przy piłce czy w końcu brak klarownych sytuacji podbramkowych. Gospodarzom nie pozostało nic innego, jak to wykorzystać. W 44. minucie doskonałą wrzutkę w pole karne Dąbrowskiego wykorzystał Krzysztof Piątek, który strzałem głową pokonał Steinborsa. W 73. minucie było 2:0, a bramkę z rzutu karnego zdobył Damian Dąbrowski.

 

***

 

W TOP8 Korona Kielce po raz kolejny pozytywnie zaskoczyła i tym razem podzieliła się punktami z Jagiellonią Białystok. Wisła Kraków uległa przed własną publicznością 0:1 z Lechią Gdańsk, natomiast Pogoń przegrała w Szczecinie z Legią 0:2. W Niecieczy pełną pulę zgarnął Lech Poznań, który pokonał Bruk-Bet Termalikę 3:0.