
Grzegorz Sandomierski - fot. W. Sierakowski
Kluczowy dla układu tabeli w grupie spadkowej mecz rozegrają w sobotę piłkarze Wisły Płock i Cracovii. Obydwie drużyny zagrają podbudowane zwycięstwami w poprzedniej kolejce. Kibice mają więc prawo oczekiwać emocjonującego, zaciętego meczu.
Na większą niż przed kilkoma tygodniami gościnność Nafciarzy liczy Grzegorz Sandomierski golkiper przyjezdnych. „Mamy nadzieję, że sobotnie spotkanie będzie dla nas łatwiejsze niż to rozegrane 1 kwietnia, gdy dostaliśmy od Wisły tęgie lanie. Po zwycięstwie z Arką zyskaliśmy nieco komfortu, ale nadal nasza sytuacja w tabeli jest trudna. Dlatego nieważne w jakim stylu, ale celujemy w Płocku w zdobycz punktową. W obecnej fazie rozgrywek piękno gry schodzi na dalszy plan, liczy się jedynie dorobek w tabeli i chcemy go w sobotę powiększyć” – powiedział Grzegorz Sandomierski.
Bramkarz gości nie chciał bawić się w typowanie rozstrzygnięć w grupie spadkowej. „W naszej części tabeli wszystko jest jeszcze możliwe. Jedynie Wisła wypracowała pewną przewagę nad miejscami zagrożonymi degradacją, ale pewna utrzymanie jeszcze być nie może. Może okazać się, że losy drużyn grających o zachowanie ekstraklasy ważyć się będą do ostatniej kolejki, ale nie zaprzątam sobie tym głowy, koncentruje się razem z kolegami na wywalczeniu jak najlepszego wyniku w najbliższym spotkaniu” – stwierdził golkiper Pasów.
Grzegorz Sandomierski jest jednym z zaledwie dwóch piłkarzy ekstraklasy, którzy w tym sezonie rozegrali wszystkie mecze w pełnym wymiarze czasowym i przyznaje, że dla bramkarza to komfortowa sytuacja. „Bardzo się cieszę z zaufania trenerów. Wiara szkoleniowców w umiejętności bramkarza dodaje mu niezwykle ważnej pewności siebie. W dotychczasowej karierze nie rozegrałem jeszcze sezonu od deski do deski, ale osobisty rekord jest oczywiście mniej istotny od wyniku drużyny” – dodał Sandomierski.
Na sobotni pojedynek Wisła Płock – Cracovia zapraszamy na Stadion im. Kazimierza Górskiego punktualnie o 20:30.