Aktualności » Krystian Popiela: Długo czekałem na debiut w ekstraklasie
30-05-2017r.

W meczu z Piastem Gliwice w barwach Wisły Płock w Lotto Ekstraklasie zadebiutowało dwóch młodych zawodników. Jednym z nich był sprowadzony latem 2016 roku Krystian Popiela, z którym porozmawialiśmy o wrażeniach po pierwszym oficjalnym występie w najwyższej klasie rozgrywkowej.



- W drużynie mieliśmy trochę problemów z kontuzjami i po raz pierwszy wskoczyłem do meczowej osiemnastki. Cały czas ciężko pracuję i długo czekałem na debiut w ekstraklasie, ale w końcu się udało - rozpoczął uśmiechnięty Krystian Popiela.



- Przed spotkaniem trochę się stresowałem, ale jak już poszedłem się rozgrzewać, to wszystko ze mnie zeszło. Zacząłem na prawym skrzydle, ale lepiej czuję się w środku, dlatego tam też schodziłem, żeby częściej być przy piłce. Wejść na boisko przy takim wyniku (0:3 - przyp.) na pewno nie było łatwo. Po kilku minutach straciliśmy bramkę na 0:4, a później jeszcze Jose Kante zobaczył czerwoną kartkę, więc ciężko było coś zrobić - opowiadał najmłodszy zawodnik Wisły.

 



- Kiedy wszedłem na boisko czułem się jakbym grał w FIFĘ. Fajny był też sam stadion i murawa, na której aż chciało się grać. Mam nadzieję, że w piątek ponownie będę miał okazję do zaprezentowania swoich umiejętności i przede wszystkim, że lepszy będzie końcowy rezultat. Mamy przecież za sobą bardzo dobry sezon i chcielibyśmy zakończyć go zwycięstwem, aby w dobrym stylu pożegnać się z kibicami - kontynuował nasz napastnik.

 

Jak pewnie doskonale pamiętacie w sezonie 2000/2001 w barwach naszego klubu 24 mecze w ekstraklasie rozegrał Jarosław Popiela - ojciec Krystiana, który we wspominanych rozgrywkach zdobył dwie bramki. - Dotychczas tata żartował, że nie zagrałem w żadnym meczu. Zawsze odpowiadam, że i tak go przegonię. To jest jeden z moich celów - mieć więcej występów i bramek od taty, który - grając jako obrońca - w 134 spotkaniach w ekstraklasie strzelił 16 goli. Myślę, że to bardzo dobry bilans - tłumaczył był gracz włoskiego Cagliari Calcio.

 

My również mamy nadzieję, że Krystian zrealizuje założone cele. Kto wie, może strzelać zacznie już w meczu ze Śląskiem Wrocław? Gdyby ta sztuka mu się udała zostałby jednym z najmłodszych strzelców Wisły w historii. - Jeśli znów dostanę szansę od trenera to bez wątpienia postaram się pokonać bramkarza rywali. Ósme miejsce w tabeli najmłodszych strzelców Wisły byłoby świetne, a gol w drugim występie w ekstraklasie też byłby dla mnie sporym wydarzeniem. Gdy pojawię się w piątek na murawie to mogę zapewnić, że na pewno zrobię wszystko, aby pomóc drużynie w wywalczeniu trzech punktów - zakończył Popiela.