
Wielkimi krokami zbliża się początek sezonu 2017/2018. Już 14 lipca nasi zawodnicy wybiegną na murawę Stadionu im. Kazimierza Górskiego, by zmierzyć się z Lechią Gdańsk. Czasu niewiele, stąd przygotowania murawy idą pełną parą.
Na temat przygotowania boiska, odpowiedniego cięcia i metod podlewania rozmawialiśmy z Pawłem Majchrzakiem - jedną z czterech osób odpowiedzialną za kompleksowe przygotowanie boiska i stadionu do meczów Lotto Ekstraklasy.
By murawa była przygotowana należycie należy przede wszystkim pamiętać o regularnym cięciu trawy - W tym momencie podczas przygotowywania zielonego boiska skupiamy się przede wszystkim na regularnym cięciu trawy. Tego typu zabieg należy wykonywać minimum trzy razy w tygodniu - rozpoczął nasz rozmówca.
Paweł podkreślił, że nie są to jedyne, ważne zabiegi, które wpływają zarówno na estetykę, jak i jakość murawy - Trzeba pamiętać również o takich czynnościach jak chociażby kołkowanie, nawożenie czy oczywiście podlewanie. Trawę podlewać należy codziennie, a właściwie co noc. I to ładnych kilka godzin. Wykonujemy tę czynność w nocy, ponieważ nie jest wskazane podlewanie przy tak mocnym słońcu. Trawa po prostu by się przepaliła.
Do rozpoczęcia rozgrywek pozostało raptem nieco ponad dwa tygodnie, co oznacza, że pracy nad murawą będzie co raz więcej - Im bliżej sezonu, tym więcej zabiegów. Wszystko się nasila. W tym momencie nasza murawa jest dobrze przygotowana. A do początku rozgrywek będzie to wyglądało jeszcze lepiej. Miałem okazję obserwować jak wypadają murawy na innych stadionach. Szczerze mówiąc wydaje mi się, że boisko Wisły Płock prezentuje się bardzo fajnie, absolutnie nie mamy się czego wstydzić. Kibice mogą być pewni, że murawa na naszym stadionie będzie przygotowana perfekcyjnie, to mogę obiecać. - zapewnia nasz rozmówca.
Na koniec mała ciekawostka. Zapewne wielu z Was zastanawia się w jaki sposób podczas rozgrywek na murawie pojawiają się charakterystyczne pasy - najczęściej ciemniejsze i jaśniejsze. Czy to odpowiednia metoda nawożenia? A może inny rodzaj podlewania? Otóż nie - sprawa, jak widać, nie jest wcale skomplikowana. - Jest to banalnie proste (śmiech). Jeździmy sprzętem w odpowiednią stronę i wracamy w drugą. Wtedy trawa układa się pod kosiarkę. Jest w niej umiejscowiony specjalny wałek, który układa źdźbła w konkretny sposób. Jest też potrzebny do tego sznur do wymierzania, żeby pasy wyszły równe, ale nie jest to generalnie skomplikowane. Nie są potrzebne dodatkowe nawozy czy różna długość trawy. - wyjaśnia na zakończenie Paweł.
