Aktualności » Ekstraklasowy 30 lipca
28-07-2017r.

Mecze 3. kolejki piłkarskiej ekstraklasy w sezonie 2017/2018 odbędą się w najbliższy weekend. Wisła na wyjeździe zagra z Arką Gdynia, z którą w ostatnich latach mierzyła się wielokrotnie. Nasza ostatnia wyprawa do Trójmiasta była bardzo udana, pokonaliśmy Arkę 1:0 i zapewniliśmy sobie utrzymanie w gronie najlepszych. Autorem jedynego gola był Arkadiusz Reca. Najbliższe spotkanie odbędzie się w niedzielę 30 lipca o godzinie 15:30.

 

Mało kto zapewne pamięta, że właśnie w niedzielę przypadnie dwudziesta trzecia rocznica naszego debiutu w elicie. 30 lipca 1994 roku na maleńkim stadionie w Pniewach piłkarze ówczesnej Petrochemii zagrali inauguracyjny dla płocczan mecz w ekstraklasie. Ulegliśmy Sokołowi 0:1 po bramce doskonałego strzelca Zenona Burzawy, który z rzutu karnego pokonał Krzysztofa Koszarskiego. Drużynę Nafciarzy w historycznym starciu prowadził trener Grzegorz Wenerski, który do dzisiaj pracuje w Wiśle, podobnie jak kilku jego podopiecznych z boiska – Artur SerockiPiotr SoczewkaKrzysztof Kwasiborski i do niedawna Adam Majewski. Oprócz nich w zespole występowało jeszcze sporo wychowanków.

 

Ponad dekadę, aż do 2005 roku, czekaliśmy na kolejny mecz Wisły w dniu 30 lipca. Ponownie na wyjeździe, tyle że maleńkie Pniewy zamieniliśmy na potężną Warszawę. Po raz kolejny padł wynik 1:0, ale tym razem punkty pojechały do Płocka. Autorem gola był, co wydaje się niemal oczywiste, Ireneusz Jeleń, w tamtym okresie kat niemal wszystkich bramkarzy polskiej ekstraklasy. Chyba po raz pierwszy do stolicy jechaliśmy w roli faworyta i wywiązaliśmy się z niej skutecznie, chociaż poziom widowiska był... wakacyjny.

 

Mnóstwo emocji dostarczyło za to spotkanie z 30 lipca 2006 roku. Na inaugurację rozgrywek pojechaliśmy do Poznania. Nigdy wcześniej nie wygraliśmy z Lechem na wyjeździe i przyznać trzeba, że zmarnowaliśmy niepowtarzalną okazję. Mecz zaczął się bowiem od fantastycznej "bomby" Pawła Sobczaka, który uderzeniem z woleja pokonał Krzysztofa Kotorowskiego. Chwilę później Sopel zmarnował sytuację sam na sam z golkiperem Kolejorza, ale do przerwy prowadziliśmy 1:0.

 

Kilka minut po wznowieniu gry gospodarze dostali szansę na odrobienie strat, ale strzał z rzutu karnego Jacka Dembińskiego obronił Robert Gubiec. Gdy dosłownie sześćdziesiąt sekund później drugie trafienie dla Nafciarzy zaliczył Žarko Belada, historyczny triumf w stolicy Wielkopolski wydawał się niemal pewny. Do domu wracaliśmy jednak na tarczy. Sygnał gospodarzom, że mogą powalczyć o korzystny wynik dał ex-Wiślak Marcin Wasilewski. Jego kontaktowa bramka przywróciła nadzieję Lechowi. Wyrównał w 88. minucie Piotr Reiss, a gola na 3:2 strzelił - po katastrofalnym błędzie Marko Colakovicia - Marcin Zając. Przeszliśmy w tym meczu drogę z nieba do piekła.

 

Podobnie, niestety, wyglądał mecz sprzed roku, także rozegrany 30 lipca. W sobotni wieczór przy Łukasiewicza zameldował się niemal komplet widzów. Brakowało tylko, z powodu zakazu, kibiców gości, czyli stołecznej Legii. Nikt z licznie zgromadzonych kibiców nie spodziewał się, że po zaledwie dziesięciu minutach będziemy prowadzić 2:0. Oba gole były efektem doskonale rozegranych stałych fragmentów gry. Dwukrotnie  z rzutów rożnych na głowy Tomislava Božicia, a następnie Przemysława Szymińskiego, dośrodkował Dominik Furman. Niejeden zespół po błyskawicznej utracie dwóch bramek załamałby się. Ale tego dnia w Płocku gościł mistrz kraju, którego skład i doświadczenie pozwoliły szybko otrząsnąć się z szoku i powrócić do gry. Już przed przerwą Aleksandar Prijović i Michał Kucharczyk dali Legii remis, a w drugiej połowie w podbramkowym zamieszaniu dobił nas Igor Lewczuk. Zamiast, wydawałoby się pewnych trzech punktów, zdobyliśmy zero. Ale zdobyte w tym meczu doświadczenie, szczególnie graczy, którzy dopiero zaczynali przygodę w ekstraklasie, okazało się bezcenne w dalszej części sezonu.

 

Trudno 30 lipca uznać za szczęśliwy skoro z czterech rozegranych w tym dniu meczów na poziomie ekstraklasy, przegraliśmy trzy. Ale historyczne statystyki w futbolu nie liczą się w ogóle, a że w żadne fatum nie wierzymy, więc do Gdyni jedziemy po drugie zwycięstwo!

 

EKSTRAKLASOWE MECZE NAFCIARZY ROZGRYWANE 30 LIPCA


Sokół Pniewy 1-0 Petrochemia Płock - 30 lipca 1994

Zenon Burzawa 45' (karny)

 

Polonia Warszawa 0-1 Wisła Płock - 30 lipca 2005

Ireneusz Jeleń 15'

 

Lech Poznań 3-2 Wisła Płock - 30 lipca 2006

Marcin Wasilewski 73', Piotr Reiss 88', Marcin Zając 90' - Paweł Sobczak 17', Žarko Belada 52'


Wisła Płock 2-3 Legia Warszawa - 30 lipca 2016

Tomislav Božić 2', Przemysław Szymiński 10' - Aleksandar Prijović 17', Michał Kucharczyk 41', Igor Lewczuk 58'