Aktualności » Zapowiedź 4. kolejki ekstraklasy w sezonie 2017/2018
3-08-2017r.

Meczem Piasta Gliwice ze Śląskiem Wrocław rozpoczniemy czwartą serię meczów polskiej ekstraklasy. W skrajnie różnych nastrojach wyjdą na boisko obydwie drużyny, Śląsk po emocjonującym i stojącym na dobrym poziomie meczu pokonał Lechię Gdańsk 3:2, natomiast Piast dostał srogie lanie w Poznaniu. Gospodarze zajmują ostatnie miejsce w tabeli i z pewnością zechcą jak najszybciej je opuścić. Czwarta kolejka rozpocznie się w piątek o 18.00.

 

Najciekawszy, z naszego punktu widzenia, mecz odbędzie się w piątek wieczorem. Zapraszamy na Łukasiewicza 34 na wiślackie derby. Biała Gwiazda gra efektownie, ale ostatnio została zatrzymana przez Górnika Zabrze. Nasze dwa ostatnie mecze pełne były emocji i bramek, ale obydwa przegraliśmy. Czas zapunktować, najlepiej zwycięstwem. Wisła podejmie Wisłę o 20.30.

 

Lechia rozpoczęła sezon od wygranej w Płocku. Później jednak przyszły dwie porażki i gdańszczanie znajdują się w tabeli znacznie niżej niż planowali. Ich najbliższy rywal – Górnik Zabrze gra bezkompromisowo. U siebie leje faworytów, na wyjeździe uległ wicemistrzowi Polski. I nad Bałtyk nie jedzie w roli chłopca do bicia. Jeśli gdańszczanie nie upilnują niesamowicie skutecznego Igora Angulo, mogą mieć kłopoty z odniesieniem zwycięstwa. Przekonały się o tym i Legia i nasza imienniczka z Krakowa. Sobotnie spotkania rozpoczynamy o 15.30.

 

Z Gdańska liga powędruje na Dolny Śląsk. Niepokonane dotąd Zagłębie o 18.00 zmierzy się z Pogonią Szczecin. Kluby mierzą w grupę mistrzowską, ale na razie tylko Zagłębie spełnia oczekiwania. Gdyby nie katastrofalny błąd bramkarza w ostatnim starciu w Niecieczy, Miedziowi mieliby na koncie komplet punktów. W sobotę powinni powetować sobie tę stratę, ale przeciwko Portowcem muszą zagrać na pełnych obrotach.

 

Wycieczek do maleńkiej Niecieczy stołeczna Legia nie lubi. Może mistrzowie nie potrafią grać na obiektach poniżej 10.000 miejsc. Obecnie formą też nie zachwycają, więc nie mogą być pewni swego. Tyle, że gospodarze również spisują się cieniutko. Zaledwie jeden punkt i tylko jedna zdobyta bramka nie wywołują w kibicach Termaliki Bruk-Betu optymizmu. O 20.30 możemy sprawdzić kto przełamie niemoc i zainkasuje komplet punktów. Naszym zdaniem nikt.

 

Jagiellonia w spokoju, bez fajerwerków ogrywa każdego rywala. I jako jedyna zdobyła wszystkie możliwe punkty. Wystarczyły do tego zaledwie cztery gole, z czego dwa z rzutów karnych zdobył nasz wychowanek Łukasz Sekulski. Można więc założyć, że w przypadku przyznania jedenastki Jaga wygra ponownie. To oczywiście żart, Jaga wygra nawet bez karnego. Podejmuje bowiem Sandecję Nowy Sącz, która chociaż solidnie na boisku zasuwa, nie umie strzelać bramek. Dwa razy udało się uzyskać bezbramkowy remis, ale nie w Białymstoku. Jagiellonia – Sandecja, niedziela 15.30.

 

Dwa zaprzyjaźnione na trybunach kluby, Lech Poznań i Cracovia wyjdą na stadion w Poznaniu w  niedzielę o 18.00. W poprzedniej kolejce Kolejorz strzelił 5 goli, Pasy straciły 4. Jeśli oznacza to rzeczywiste obudzenie się poznaniaków, będą faworytem, jeśli nie, Cracovia ma szansę zagrać nawet o zwycięstwo, co już raz w tym sezonie w Gdańsku wywalczyła. 

 

Zwiedzanie ligowej Polski zaczęliśmy w Gliwicach, kończymy w Gdyni. Arka w bieżącej kampanii nie doznała jeszcze porażki, Korona po falstarcie u siebie z Zagłębiem, zremisowała po dobrej grze w Warszawie i strzeliła cztery gole Cracovii. Forma Koroniarzy rośnie, ale gospodarze przeciwstawią im ambicję, walkę, nieustępliwość. I, prawdopodobnie, zakończy się podziałem punktów, który nikogo nie ucieszy i nie zawiedzie. Do Gdyni zapraszamy w poniedziałek 7 sierpnia o 18.00.