Aktualności » Po lidze czas na Puchar
7-08-2017r.

 

Emocje po piątkowym spotkaniu przy Ł34 są jeszcze całkiem świeże, a za chwilę przyjdzie nam zmierzyć się z krakowską imienniczką ponownie. Już we wtorek pod Wawelem zagramy o awans do 1/8 finału Pucharu Polski. Będzie to nasza czwarta w ciągu roku próba wygrania z Białą Gwiazdą i przełamania ciągnącej się już od maja 2001 r. niemocy.

 

O naszych występach w pucharowych rozgrywkach od lat nie da się powiedzieć nic dobrego. Powody do radości mieliśmy... w poprzednim dziesięcioleciu. Największym sukcesem pozostaje, oczywiście, zdobycie Pucharu Polski w 2006 roku. Oprócz triumfu, zagraliśmy jeszcze w finale w 2003 roku i w półfinale rok wcześniej. W obydwu przypadkach musieliśmy uznać wyższość imienniczki z Krakowa. 

 

Do pucharowych rozgrywek 2001/02 przystępowaliśmy jako zespół zdegradowany z ekstraklasy, z ambicjami jak najszybszego do niej powrotu. Priorytetowy cel konsekwentnie realizowaliśmy, ale nie lekceważyliśmy także Pucharu Polski. Kolejno wyeliminowaliśmy Ceramikę Opoczno, Widzew Łódź, Świt Nowy Dwór Mazowiecki i po raz pierwszy w historii znaleźliśmy się w półfinale. Za rywala los wybrał absolutnego hegemona minionej dekady - Wisłę Kraków. W Płocku nawet się stawialiśmy, ale ostatecznie ulegliśmy 1:2, a gola dla nas zdobył Paweł Strąk wypożyczony z… Wisły Kraków. W rewanżu dostaliśmy trzy siatki, ale awans do najlepszej czwórki tych rozgrywek należało uznać za spory wyczyn.

 

Jeszcze lepiej spisaliśmy się rok później. Tym razem zaczęliśmy od efektownego 4:0 z Jagiellonką Nieszawa, po czym w dogrywce pokonaliśmy Górnika Zabrze 3:1. W kolejnej rundzie najskromniejsze zwycięstwo nad KSZO Ostrowiec Świętokrzyski i daleki wyjazd do Wodzisławia na pierwsze spotkanie ćwierćfinału. Porażka 0:1 została powetowana efektownym 3:0 przy Łukasiewicza. Sporo kłopotów przysporzył nam w półfinale RKS Radomsko, ale od czego był Irek Jeleń. 1:0 na wyjeździe, 1:1 w Płocku, nie trzeba dodawać kto strzelił. I wreszcie finał, rozgrywany w dwumeczu. 

 

Nie było żadnym zaskoczeniem, że w finale znalazła się Wisła. Krakowska, oczywiście. Awans naszej był niespodziewany, ale zasłużony. Na pierwsze starcie do Krakowa jechaliśmy z obawą, ale wracaliśmy w szampańskich nastrojach. Błysk geniuszu Jelonka, perfekcyjna kontra i 1:0. Chociaż gospodarze gnietli, wytrzymaliśmy napór, a mogliśmy nawet zdobyć drugiego gola, ale po kolejnym wypadzie egoistycznie zachował się Grażvydas Mikulenas i nie zagrał do ustawionego przed pustą bramką Krakusów Sławka Peszki. W rewanżu staraliśmy się utrzymywać wynik i szukać okazji do kontr, to znaczy Irek miał szukać okazji do kontr. Przez pół godziny się udawało, ale nagle Paweł Kapsa przepuścił strzał Macieja Żurawskiego, który obroniłby normalnie z zamkniętymi oczami. W drugiej części Biała Gwiazda dobiła nas, dwukrotnie za sprawą Marcina Kuźby. Puchar pojechał do Krakowa, a na osłodę został nam historyczny awans do europejskich pucharów. 


Wisła w Pucharze Polski od zdobycia trofeum w 2006 r.:


- 2006/07 - półfinał Korona Kielce 2:3 i 1:1
- 2007/08 - 1/8 Lechia Gdańsk 1:5
- 2008/09 - 1/16 Legia 1:2
- 2009/10 - I runda Stal Stalowa Wola 1:2
- 2010/11 - I runda Górnik Zabrze 1:3
- 2011/12 - runda wstępna Resovia 3:5
- 2012/13 - 1/16 Zagłębie Lubin 2:4
- 2013/14 - runda przedwstępna Sokół Kleczew 0:1
- 2014/15 - 1/16 GKS Tychy 2:2 k. 3:4
- 2015/16 - I runda Bytovia 1:2
- 2016/17 - I runda Stal Mielec 3:4

 

Mamy więc co nieco do odrobienia i oby nasz bilans pucharowy był od wtorku był lepszy.

*****

Artykuł "Po lidze czas na Puchar" znajdziecie również w najnowszym numerze oficjalnego magazynu piłkarskiej Wisły Płock - Czas Wisły #80.