Aktualności » Podsumowanie 5. kolejki ekstraklasy
16-08-2017r.

Wygrane obu przedstawicieli Mazowsza, derby Krakowa na korzyść Wisły rozstrzygnął wyrastający na gwiazdę ligi Carlitos, a spotkanie Korony z Jagiellonią samobój Kena Kallaste po zagraniu w pole karne naszego wychowanka Łukasza Sekulskiego. W czterech pozostałych spotkaniach padły natomiast remisy. Tak w skrócie wyglądała 5. seria gier ekstraklasy w sezonie 2017/2018. Co poza tym działo się na polskich boiskach podczas minionego weekendu? 

 

*****

 

Fot. Mateusz Kostrzewa / Legia Warszawa

 

Na otwarcie kolejki nie zachwycający jak na razie swoją grą mistrzowie Polski mierzyli się z zamykającym tabelę Piastem Gliwice, który jako jedyny w ekstraklasie nie cieszył się jeszcze z wygranej. Po piątkowym spotkaniu nic się pod tym względem nie zmieniło. Rezultat w 17. minucie otworzył Dominik Nagy, ale w drugiej części to goście byli stroną przeważającą. Co z tego skoro w dwie minuty Krzysztof Mączyński i Guilherme załatwili sprawę, a zawodników Dariusza Wdowczyka stać było jedynie na honorowe trafienie Michala Papadopulosa. Czech jeszcze przed golem na 2:0 Mączyńskiego mógł doprowadzić do remisu i wszystko pewnie potoczyłoby się inaczej, a tak to Piastunki zostały z niczym.

 

LEGIA WARSZAWA 3-1 PIAST GLIWICE

Dominik Nagy 17', Krzysztof Mączyński 78', Guilherme 79' - Michal Papadopulos 89'

 

*****

 

 

Wiślacy na spotkanie z Sandecją Nowy Sącz jechali po pierwsze w rozgrywkach zwycięstwo nad ekipą z Małopolski. Dwie poprzednie porażki z Wisłą Kraków mocno podrażniły Nafciarzy, którzy za wszelką cenę chcieli zgarnąć drugi w sezonie komplet punktów. Ostatecznie udało się tego dokonać, dzięki bramce w 33. minucie Kamila Bilińskiego, który wykorzystał dokładne dośrodkowanie z rzutu rożnego Dominika Furmana. Więcej o sobotnim spotkaniu meczu w Niecieczy przeczytacie tutaj.

 

SANDECJA NOWY SĄCZ 0-1 WISŁA PŁOCK

Kamil Biliński 33'

 

*****

 

Fot. paparazzi / Zagłębie Lubin

 

Przewodzące stawce przed 5. kolejką Zagłębie Lubin udało się do Poznania by zagrać z miejscowym Lechem. Do przerwy ani jedni ani drudzy nie potrafili znaleźć sposobu na pokonanie słowackich golkiperów Matúša Putnockiego i Martina Polačka. Najbliżej powodzenia był Jakub Świerczok, który na początku spotkania huknął w poprzeczkę. Na prowadzenie kilka minut po przerwie wyszli jednak gospodarze. Precyzyjnym uderzeniem popisał się Mario Šitum i zrobiło się 1:0 dla Kolejorza. Miedziowi nie chcieli po raz pierwszy w sezonie opuszczać murawy z niczym i dzięki Alanowi Czerwińskiemu tak się nie stało. Boczny defensor Zagłębia w 81. minucie wykorzystał gapiostwo Nikoli Vujadinovicia i zaskoczył strzelił gola na wagę punktu.

 

LECH POZNAŃ 1-1 ZAGŁĘBIE LUBIN

Mario Šitum 53' - Alan Czerwiński 81'

 

*****

 

Fot. P. Marczewski / Wisła Kraków

 

W ostatnim sobotnim pojedynku oglądaliśmy Derby Krakowa. Wisła długo nie potrafiła zagrozić bramce strzeżonej przez Grzegorza Sandomierskiego, a na dodatek w 26. minucie świetne podanie od Szymona Drewniaka wykorzystał Krzysztof Piątek. Pomimo sporej przewagi Cracovii Białej Gwieździe udało się odwrócić losy rywalizacji. Można powiedzieć, że w roli głównej wystąpił nie tylko strzelec obu bramek Carlitos, lecz także lewy obrońca przyjezdnych Kamil Pestka, który czerwoną kartką w 74. minucie wykluczył się z udziału w ostatnim kwadransie tego widowiska. Wówczas do głosu doszedł hiszpański snajper Wisły. Najpierw trafił do siatki po fantastycznym indywidualnym rajdzie, a w końcówce trącił dośrodkowanie i piłka od słupka wpadła do siatki. Tym samym zespół Kiko Ramíreza wskoczył na pozycję lidera.

 

WISŁA KRAKÓW 2-1 CRACOVIA

Carlitos 80', 89' - Krzysztof Piątek 26'

 

*****

 

Fot. Tomek Duc / Arka Gdynia

 

Długo na gole czekali widzowie oglądający pojedynek Górnika z Arką. Po raz pierwszy w sezonie bramki nie zdobył Igor Angulo, ale trafił za to inny hiszpański rozgrywający - Rubén Jurado, dla którego była to pierwsza zdobycz po powrocie do Polski. Odpowiedź zabrzan była błyskawiczna. Po wrzutce Damiana Kądziora zaskoczyć Pāvelsa Šteinborsa udało się Rafałowi Wolsztyńskiemu. Najlepszy strzelec ligi swoje szanse miał już w doliczonym czasie gry, lecz górą w tych pojedynkach byli bramkarz i defensorzy Arki, przez co mecz zakończył się podziałem punktów.

 

GÓRNIK ZABRZE 1-1 ARKA GDYNIA

Rafał Wolsztyński 85' - Rubén Jurado 84'

 

*****


Fot. Paweł Jańczyk / Korona Kielce

 

Wisłę Kraków szybko gonić zaczęła Jagiellonia Białystok, bo już w 6. minucie Zlatana Alomerovicia pokonał Martin Pospíšil. Na odpowiedź kielczan nie trzeba było jednak zbyt długo czekać. W 23. minucie wyrównał bowiem Nabil Aankour, który w doliczonym czasie pierwszej połowy... zmarnował jeszcze rzut karny strzelając zbyt słabo, aby zaskoczyć Mariána Kelemena. Po zmianie stron na prowadzenie znów wyszli białostoczanie. Kolejny błąd Shawna Barry'ego wykorzystał Fedor Černych, który precyzyjnie dograł do Cilliana Sheridana, a ten nie miał problemów ze zdobyciem bramki. Po raz drugi radość Jagi nie trwała zbyt długo, ponieważ w 63. minucie gola na remis - przy pomocy Gutiego - strzelił Bartosz Rymaniak. Nie był to jednak koniec emocji w tym spotkaniu. W doliczonym czasie gry zwycięstwo zapewnił swojej drużynie Łukasz Sekulski do spółki z Kenem Kallaste, od którego odbiła się piłka po zagraniu naszego wychowanka. Duma Podlasia dogoniła więc Białą Gwiazdę.

 

KORONA KIELCE 2-3 JAGIELLONIA BIAŁYSTOK

Nabil Aankour 23', Bartosz Rymaniak 63' - Martin Pospíšil 6', Cillian Sheridan 57', Ken Kallaste 90' (samobój) 

 

*****

 

Fot. Sebastian Wołosz / Pogoń Szczecin

 

W poniedziałek kibice w Szczecinie nie doczekali się bramek. Był to jedyny taki przypadek w tej kolejce. Nie oznacza to jednak, że w starciu Portowców z Lechistami nic się nie działo. Swoje szanse mieli zarówno szczecinianie jak i gdańszczanie. Więcej okazji stworzyli gospodarze, u których dobrze poczynał sobie Ádám Gyurcsó, chcący za wszelką cenę zapisać się w statystykach. To węgierskiemu skrzydłowemu się nie udało, ponieważ bohaterem spotkania został bramkarz gości Dušan Kuciak, który z każdej opresji wyszedł obronną ręką i nie pozwolił Pogoni na pierwszą domową wygraną w sezonie.

 

POGOŃ SZCZECIN 0-0 LECHIA GDAŃSK

 

*****

 

Fot. Tomasz Madejski / Bruk-Bet Termalica Nieciecza

 

Na zakończenie zmagań w 5. serii gier Śląsk mierzył się z Bruk-Bet Termaliką. W mecz lepiej weszli przyjezdni, prowadzeni przez byłego szkoleniowca wrocławian Mariusza Rumaka. Niecieczanie nie potrafili jednak znaleźć sposobu, aby pokonać Jakuba Wrąbla, a z czasem do głosu doszli Wojskowi. Marcin Robak, Piotr Celeban oraz Jakub Kosecki nie wykorzystali jednak wyśmienitych okazji. Dopiero w 51. minucie z podania Koseckiego skorzystał król strzelców poprzednich rozgrywek i posłał piłkę do siatki obok bezradnego Jána Muchy. W 80. minucie prowadzenie miejscowych powinien podwyższyć Arkadiusz Piech, ale z czterech metrów trafił wprost w słowackiego golkipera Słoników. To zemściło się w ostatniej akcji meczu, gdy po centrze z rzutu wolnego Patrika Mišáka nie do obrony huknął Kamil Słaby.

 

ŚLĄSK WROCŁAW 1-1 BRUK-BET TERMALICA NIECIECZA

Marcin Robak 51' - Kamil Słaby 90'