Aktualności » Podsumowanie 6. kolejki ekstraklasy
22-08-2017r.

Grad goli w piątek, pierwsza wygrana w sezonie Piasta Gliwice, niedzielne zwycięstwa gości z Warszawy i Poznania oraz poniedziąłkowe starcie czołówki dla nowego lidera z Lubina. Tak w skrócie wyglądała 6. seria gier ekstraklasy w sezonie 2017/2018. Co poza tym działo się na polskich boiskach podczas minionego weekendu? 

 

*****

 

Fot. Sandecja Nowy Sącz

 

Na starcie 6. kolejki doszło do niemałej niespodzianki. Sandecja Nowy Sącz, co prawda dwa tygodnie temu przyjechała z kompletem punktów z Białegostoku, ale w to, że uda się powtórzyć to w Gdańsku, wierzyli zapewne nieliczni. A jednak! Goście już do przerwy prowadzili 2:0, po dwóch trafieniach Bartłomieja Dudzica. Lechiści otrząsnęli się dopiero po przerwie i w dziesięć minut odrobili straty. Bramki dla gdańszczan zdobyli niezawodny Marco Paixão oraz Sławomir Peszko. Pomimo wyrównania stanu rywalizacji decydujący cios zadali Sączersi, a konkretnie Wojciech Trochim, który pokonując Dušana Kuciaka w 78. minucie zapewnił swojej drużynie drugie wyjazdowe zwycięstwo.

 

LECHIA GDAŃSK 2-3 SANDECJA NOWY SĄCZ

Marco Paixão 51', Sławomir Peszko 55' - Bartłomiej Dudzic 16', 43', Wojciech Trochim 78'

 

*****

 

Fot. Michał Stawowiak / fokusmedia.com.pl

 

Prawdziwy rollercoaster przeżyli także kibice zgromadzeni na stadionie przy ul. Kałuży w Krakowie. Gospodarze na prowadzenie wyszli błyskawicznie, bo już w 3. minucie za sprawą celnego strzału Sergeia Zenjova. Beniaminek z Zabrza wyrównał w 49. minucie, dzięki bramce Michała Koja, a tuż przed przerwą role się odwróciły, po tym jak Grzegorza Sandomierskiego zaskoczył Łukasz Wolsztyński. W 71. minucie Górnicy wygrywali nawet 3:1, gdy błąd Piotra Malarczyka wykorzystał drugi z braci Wolsztyńskich - Rafał. Zawodnicy Pasów jednak się nie poddali, choć długo bili głową w mur. Do gry podopieczni Michała Probierza wrócili po skutecznie wykonanym rzucie karnym przez Krzysztofa Piątka w 85. minucie. Ten sam napastnik wziął na siebie odpowiedzialność w 94. minucie, gdy sędzia Paweł Raczkowski podyktował kolejną jedenastkę. Najlepszy strzelec Cracovii znów się nie pomylił i uratował swojej ekipie punkt.

 

CRACOVIA 3-3 GÓRNIK ZABRZE

Sergei Zenjov 3', Krzysztof Piątek 85' (karny), 90' (karny) - Michał Koj 39', Łukasz Wolsztyński 45', Rafał Wolsztyński 71'

 

*****

 

Fot. Arka Gdynia

 

Również dwa karne obejrzeli widzowie w Gdyni, gdzie miejscowa Arka poniosła pierwszą porażkę w sezonie. Dotkliwą, bo różnicą aż trzech bramek. Gracze Leszka Ojrzyńskiego wydatnie pomogli jednak Portowcom w osiągnięciu tak korzystnego wyniku. Najpierw po złym zagraniu Damiana Zbozienia w polu karnym Pāvels Šteinbors "wyciął" Dariusza Formellę, następnie piłkę do własnej bramki wpakował Mateusz Szwoch, a "na koniec" Adam Danch sfaulował w szesnastce Kamila Drygasa. Jedenastki pewnie wykorzystali Ádám Gyurcsó i Adam Frączczak.


ARKA GDYNIA 0-3 POGOŃ SZCZECIN

Ádám Gyurcsó 43' (karny), Mateusz Szwoch 51' (samobój), Adam Frączczak 58' (karny)

 

*****

 

Fot. Piast Gliwice

 

Przed rozpoczęciem 6. serii gier Piast Gliwice był jedyną drużyną w lidze, która nie odniosła zwycięstwa. Na szczęście dla piłkarzy Dariusza Wdowczyka w pojedynku z Koroną Kielce w końcu udało się przełamać niemoc, która dopadła gliwiczan na początku rozgrywek. Do przerwy to jednak kielczanie powinni zdobyć przynajmniej jedną bramkę. Przewaga Korony nie podlegała żadnej dyskusji, a mimo to po zmianie stron z niepewnego wyjścia z bramki Zlatana Alomerovicia skorzystał Michal Papadopulos, który trafił po raz pierwszy. Trzynaście minut później Czech wcielił się w rolę asystenta. Z podania napastnika naszych południowych sąsiadów skorzystał Saša Živec, który ustalił wynik spotkania na 2:0.

 

PIAST GLIWICE 2-0 KORONA KIELCE

Michal Papadopulos 53', Saša Živec 67'

 

*****

 

Fot. Jagiellonia Białystok

 

Sobotnie granie zakończyło się w Białymstoku, gdzie Jagiellonia podejmowała Śląsk Wrocław. W pierwszej części gry miejscowi mieli przewagę, której nie potrafili w żaden sposób udokumentować. Po zmianie stron Jakuba Wrąbla pokonał jednak Taras Romanczuk i gospodarze znaleźli się w o wiele bardziej korzystnej sytuacji. Przewagi jednego gola utrzymać nie udało się zbyt długo. W 64. minucie Guti nie zdołał przeciąć podania od Đorđe Čotry do Michała Maka, po którym skrzydłowy wrocławian wyrównał stan rywalizacji.

 

JAGIELLONIA BIAŁYSTOK 1-1 ŚLĄSK WROCŁAW

Taras Romanczuk 46' - Michał Mak 64'

 

*****

 

Derbami Mazowsza rozpoczęła się ekstraklasowa niedziela. Emocji na trybunach było co niemiara, a na boisku lepsi o jedno trafienie okazali się mistrzowie Polski. Decydującą bramkę w 40. minucie zdobył Jarosław Niezgoda i pomimo usilnych starań Nafciarzy nie udało się wywalczyć chociaż jednego oczka. Więcej o tym spotkaniu przeczytacie tutaj

 

WISŁA PŁOCK 0-1 LEGIA WARSZAWA

Jarosław Niezgoda 40'

 

*****

 

Fot. Bruk-Bet Termalica Nieciecza

 

Na stadionie w Niecieczy, na którym przed tygodniem Wisła Płock ograła Sandecję Nowy Sącz, Bruk-Bet Termalica mierzyła się z Lechem Poznań. Wynik tuż przed przerwą otworzył Christian Gytkjaer, ale szybko do wyrównania mógł doprowadzić Bartosz Śpiączka. Trafił jednak w słupek. Po zmianie stron zagranie w pole karne Macieja Makuszewskiego niefortunnie przeciął Artem Putivcev, na co niecieczanie odpowiedzieli w 83. minucie... samobójczym golem Lasse Nielsena, który do własnej bramki skierował uderzenie sprzed pola karnego Martina Mikovicia. Słoniki uwierzyły, że jeszcze nie wszystko stracone, ale w 87. minucie nadzieję na korzystny rezultat odebrał im Radosław Majewski, wykorzystujący wrzutkę Nicklasa Bärkrotha.

 

BRUK-BET TERMALICA NIECIECZA 1-3 LECH POZNAŃ

Lasse Nielsen 83' (samobój) - Christian Gytkjaer 44', Artem Putivcev 60' (samobój), Radosław Majewski 87'

 

*****

 

Fot. Tomasz Folta / Zagłębie Lubin

 

W kończącym kolejkę spotkaniu o fotel lidera Zagłębie Lubin pewnie ograło Wisłę Kraków 3:0. Miedziowi na prowadzenie wyszli już w 6. minucie po trafieniu Jarosława Jacha, dzięki czemu szybko zyskali większą kontrolę nad meczem. Kolejna bramka cały czas wisiała w powietrzu, ale padła dopiero po przerwie. Jej autorem został będący ostatnio w dobrej dyspozycji Jakub Świerczok, który skorzystał z dobrego dogrania Daniela Dziwniela. Zwycięstwo ekipy Piotra Stokowca na cztery minuty przed końcem przypieczętował Adam Buksa, robiący właściwy użytek z zagrania innego bocznego obrońcy Alana Czerwińskiego.

 

ZAGŁĘBIE LUBIN 3-0 WISŁA KRAKÓW

Jarosław Jach 6', Jakub Świerczok 57', Adam Buksa 86'