
Damian Szymański w Płocku pojawił się 17 sierpnia, a debiut w niebiesko-biało-niebieskim trykocie zaliczył kilka dni później w Zabrzu. Były zawodnik Jagiellonii Białystok zdążył już zadomowić się w naszej szatni i zapewnia, że na boisku da z siebie wszystko.
- Jestem w Płocku już prawie dwa tygodnie, a aklimatyzjacja przebiegła bardzo sprawnie. Koledzy dobrze przyjęli mnie w drużynie. Atmosfera w szatni jest dobra. Teraz pozostaje to jedynie przełożyć na wyniki i będzie super. Kilku chłopaków znałem już wcześniej m.in. Arka Recę czy Patryka Stępińskiego. Pomogli mi szybciej się zaaklimatyzować, chociaż, tak jak mówiłem, generalnie nie miałem z tym problemów - cała szatnia dobrze mnie przyjęła i już od pierwszego treningu czułem się znakomicie - powiedział nam 22-letni pomocnik.
Szymański debiut w barwach Wisły zaliczył w przegranym 0:4 meczu z Górnikiem Zabrze. W przeciągu 45 minut oddał trzy groźne i celne strzały oraz wykreował kilka akcji ofensywnych. - Wynik nie był zadowalający. Nie liczą się indywidualności, a dobro drużyny. Uważam, że mamy na tyle dobrych zawodników, że w każdym meczu spokojnie możemy walczyć o trzy punkty - dodał były gracz Jagiellonii.
Czego kibice mogą więc się spodziewać po nowym zawodniku Wisły? Jakie są jego mocne strony? - Strzały z dystansu. I to, że nigdy nie odpuszczam. Zawsze daję z siebie sto procent. To mogę zapewnić każdemu kibicowi Wisły. Z każdego meczu chcę schodzić z podniesioną głową i czuć, że dałem z siebie maksimum. Ocenę moich umiejętności pozostawiam kibicom, ja skupiam się na grze - zakończył Damian.
