W VI kolejce rozgrywek grupy mazowieckiej północnej 4. Ligi Młoda Wisła spotkała się w sobotę w Raciążu z Błękitnymi.
Od początku mecz toczył się pod dyktando naszej młodzieży i już w 2. minucie, aktywny od początku do końca, Kamil Nowicki był bliski zdobycia gola, ale jego uderzenie minimalni minęło bramkę. Po kwadransie było jednak 0:1. Jeden z najlepszych graczy tego meczu - Damian Szczepański przejął piłkę przed polem karnym, bez problemu urwał się obrońcy i w sytuacji sam na sam nie dał szans Kamilowi Kalinowskiemu.
Po zdobyciu gola Wiślacy wciąż mieli inicjatywę, nie pozwalając Błękitnym długimi minutami wyjść ze swojej połowy, brakowało jednak "kropki nad i". Gospodarzom pod nasze pole karne udało się przedostać dopiero w ostatnich minutach pierwszej odsłony, ale żadnego zagrożenia nie byli w stanie stworzyć.
Z minuty na minutę mecz się zaostrzał. W jednym ze starć Filip Januszczak został uderzony przez rywala łokciem i z mocno rozcięta głową pojechał do szpitala.
Druga odsłona rozpoczęła się o ataków gospodarzy, którzy w końcu ruszyli śmielej do odrabiania strat. Otwarcie się rywala stworzyło szansę dla Wisły na kontry i rzeczywiście co chwila sunęły szybkie akcje na bramkę Błękitnych.
Po jednej z kontr Szczepański wychodził już sam na sam z bramkarzem, a Paweł Winnicki nie widział innego wyjścia, jak ratowanie sytuacji faulem. Powstrzymanie ataku się powiodło, ale sędzia nie miał wątpliwości, że stoperowi z Raciąża należy się czerwona kartka. To nie był koniec wykluczeń, bo niedługo później, po ostrym wejściu w Seweryna Truskolaskiego i drugiej żółtej kartce boisko opuścił kolejny Błękitny.
Paradoksalnie, grając w 9. gospodarze stworzyli sobie dwie najlepsze, 100% okazje na zdobycie gola. W 80. minucie debiutujący w seniorskich rozgrywkach ligowych siedemnastoletni bramkarz Adrian Tokarski wygrał starcie oko w oko z Mariuszem Śnieciem, a kilkadziesiąt sekund później, po rzucie rożnym Jakub Wilczyński nie trafił do pustej już bramki z 5. metrów.
Zaczęło się robić nerwowo, bo mimo przewagi liczebnej nasz młody zespół nie potrafił dłużej przytrzymać piłki i przebić się przez, dyrygowaną przez najlepszego w szeregach gospodarzy, byłego Wiślaka Damiana Skumórskiego, defensywę ambitnych Błękitnych.
Dopiero w doliczonym czasie gry Nowicki znakomitym prostopadłym podaniem uruchomił Emila Szostaka, który nie dał się wypchnąć z pola karnego i płaskim strzałem lewą nogą ustalił wynik tego ciekawego, trzymającego w napięciu do końca meczu.
Młodzi Nafciarze, po sześciu kolejkach (kilka zespołów ma 5 rozegranych meczów po wycofaniu się z rozgrywek Bzury Sochaczew) z 13. punktami przewodzą czwartoligowej stawce. Drugi MKS Ciechanów ma 2 oczka mniej.
Błękitni Raciąż - Wisła II Płock 0:2 (0:1)
0:1 Damian Szczepański 15.
0:2 Emil Szostak 90+1
Błękitni: Kamil Kalinowski - Wojciech Gapiński, Paweł Winnicki, Damian Skumórski, Mariusz Śnieć - Dawid Dębkowski, Damian Koryto - Mariusz Borzykowski (55. Maciej Karwowski), Jakub Wszałkowski (50. Jakub Wilczyński), Damian Szelągiewicz - Patryk Piasecki.
Wisła: Adrian Tokarski - Bartłomiej Ziemak, Mateusz Tomaszewski, Dominik Konwerski, Sebastian Graczyk - Seweryn Truskolaski (92. Łukasz Trzciński), Sebastian Krajewski (90. Marcin Mielczarski) - Piotr Majchrzak, Damian Szczepański, Kamil Nowicki - Filip Januszczak (37. Emil Szostak).
Czerwone kartki: Winnicki 65., Dębkowski 75. (za drugą żółtą).
Kolejnym rywalem podopiecznych Artura Serockiego i Rajmunda Koperka będzie Ożarowianka Ożarów Mazowiecki. Mecz rozpocznie się na Stadionie Miejskim w Płocku w niedzielę 17 września o godz. 11.
Zdjęcia z Raciąża: FB Wisła Płock