Aktualności » José Kanté: Punkt w Lubinie na wagę złota
14-09-2017r.

O sporym pechu może mówić najskuteczniejszy w poprzednim sezonie zawodnik Wisły Płock José Kanté. Z powodu kontuzji późno dołączył do drużyny, z powodu urazu nie znalazł się również w składzie na ostatni mecz z Zagłębiem w Lubinie. Dzisiaj na problemy zdrowotne już nie narzeka, ale oczywiście gwarancji gry przeciwko Pogoni Szczecin nie ma. Przed rokiem Hiszpan strzelił Portowcom dwie bramki i nic dziwnego, że doskonale wspomina to spotkanie.


Ubiegłoroczny mecz z Pogonią był Twoim najlepszym w barwach Wisły?


José Kanté: - Być może w Górniku lub Wiśle grałem lepsze mecze, ale ten z Pogonią na pewno był wyjątkowy. Strzeliłem dwie bramki, graliśmy jako zespół bardzo dobrze, nic dziwnego, że mam piękne wspomnienia.

 

Czego możemy spodziewać się w sobotę?

 

- Myślę, że Mateusz Piątkowski jest w tak dobrej dyspozycji, że podobnie jak w Lubinie, zagra w podstawowym składzie, oby z identycznym jak niedawno skutkiem. Ze swojej strony mogę zapewnić, że jeśli zagram nawet kilka minut zrobię wszystko by pomóc drużynie.

 

A jakiego wyniku możemy oczekiwać?

 

- Musimy wygrać. W drużynie czuć siłę po udanej drugiej połowie w Lubinie. Punkt zdobyty w niezwykle trudnych okolicznościach dodał nam wiary i jesteśmy przekonani, że wreszcie pokażemy nasze prawdziwe oblicze. Czeka nas trudny i ważny mecz, ale wierzę, że jesteśmy w stanie skończyć go zwycięsko.


Przyznasz jednak, że Pogoń to rywal wymagający, lepszy niżby wskazywało to miejsce w tabeli.

 

- Każdy mecz w ekstraklasie jest trudny. I każdy, z równym prawdopodobieństwem może zakończyć się wygraną lub porażką. Panuje opinia, że gra Pogoni jest lepsza od wyników, ale wierzę, że w sobotę wszystko zależeć będzie od nas. Jeśli zagramy na miarę umiejętności, największe atuty gości, czyli środkowi pomocnicy i skrzydłowi, nie będą miały znaczenia.

 

Przed sezonem sporo mówiło się o możliwości Twojego odejścia do innego klubu. Zdecydowałeś się zostać, czy słusznie?

 

- Nie ukrywam, że myślałem o wyjeździe z Płocka, ale tylko i wyłącznie z powodów osobistych, nie sportowych. Poprzedni sezon był dla mnie bardzo udany i w Wiśle czuję się znakomicie. Współpraca z kolegami z drużyny i pracownikami klubu jest wzorowa, nie mam najmniejszych powodów do narzekań. Oczywiście każdy pragnie się rozwijać, podnosić swoje umiejętności, ja również, więc gdy pojawi się szansa awansu sportowego rozważę ją. Obecnie jednak jestem w Płocku naprawdę szczęśliwy i decyzji o pozostaniu nie żałuję.