Aktualności » Przez Wisłę do pucharów
15-09-2017r.

Jacek Góralski debiutuje w barwach Wisły Płock - 4 września 2011 roku - Fot. Aga Sobczak / 400mm.pl

Zaledwie dwóch z czterech polskich piłkarzy dostąpiło zaszczytu gry w pierwszej kolejce Ligi Europy. Możemy być dumni, że jednym z nich jest Jacek Góralski, który za swój występ w barwach Ludogoretsa Razgrad zebrał pochlebne recenzje. Wysokie oceny postawy Górala stają się zresztą powoli normą, niezależnie od tego w jakim klubie i przeciwko komu Jacek gra. Innym byłym zawodnikiem Wisły biegającym wczoraj po boisku jest Brazylijczyk Ricardinho, obecnie gracz legendarnej Crveny Zvezdy z Belgradu. 

 

Możliwość obejrzenia w akcji na poziomie europejskim naszych byłych zawodników skłoniła nas do przypomnienia niektórych Nafciarzy, którzy również w klubowej piłce nie ograniczyli się do krajowego podwórka. Oczywiście nie sposób przytoczyć wszystkich graczy z „europejską” przeszłością, dokonaliśmy więc subiektywnego wyboru, a ewentualnych pominiętych przepraszamy.

 

Do połowy lat osiemdziesiątych nasze kluby przyzwoicie radziły sobie na szerszej arenie. Największym ówczesnym sukcesem polskiej ekipy był półfinał Pucharu Europy, odpowiednika dzisiejszej Ligi Mistrzów. Na tym etapie znalazł się Widzew Łódź z wychowankiem naszej Wisełki Tadkiem Świątkiem w składzie. Dzisiaj o takim osiągnięciu nasze ekipy pewnie nawet nie marzą. 

 

Nigdy w historii polskiej drużynie nie udało się wyeliminować z europejskich pucharów wielkiej Barcelony, chociaż kilka drużyn próbowało. Najbliżej był Lech Poznań, który po dwóch remisach przegrał z Barcą w serii rzutów karnych. Pierwsze skrzypce w drużynie Kolejorza grał inny nasz wychowanek Bogusław Pachelski. Bobek najpierw zdobył bramkę na legendarnym stadionie Camp Nou dającą remis 1:1, a później... zmarnował karnego, który dałby triumf poznaniakom. Zdecydowanie lepiej z jedenastu metrów strzelił inny ex-wiślak i wychowanek Marek Rzepka, ale ostatecznie to Katalończycy cieszyli się z awansu. 

 

Dwie okazje do wyeliminowania Dumy Katalonii miał inny płocczanin z krwi i kości Adam Majewski. Sztuka się nie udała najpierw w barwach Legii Warszawa, a następnie ateńskiego Panioniosu. Po porażce wojskowych z Barcą w ostatniej fazie Ligi Mistrzów, warszawianie nieźle radzili sobie w Pucharze UEFA, z którym pożegnali się po wyrównanej walce z Schalke 04 Gelsenkirchen. Legię pomściła Wisła Kraków eliminując w kolejnej rundzie Niemców. 

 

Za wychowanka, chociaż przygodę z piłką zaczął w Jedliczach, uważamy Sławka Peszkę. W  przeciwieństwie do poprzedników Peszkin na europejskiej scenie zagrał nawet w koszulce Wisły, jednak nie pokonał fazy eliminacji, co udało się dopiero w barwach Lecha Poznań. Nie tylko mieszkańcy stolicy Wielkopolski pamiętają mecz Kolejorza z Austrią Wiedeń z 2008 roku wygrany przez Lecha 4:2, co dało awans do fazy grupowej pucharu UEFA. Udział we wszystkich bramkach miał właśnie Peszko, sam zresztą wpisał się na listę strzelców. 

 

Skromną, ale zawsze, przygodę z pucharami zaliczył także Paweł Sobczak i to jako gracz wspomnianej powyżej Austrii Wiedeń. Z pewnością talent Pawła upoważniał go do zdecydowanie większych osiągnięć również na arenie międzynarodowej, szkoda, że swojego potencjału Sopel nie wykorzystał.

 

Oprócz piłkarzy, którzy swoje pierwsze kroki stawiali na stadionie Wisły, Stali, czy Stoczniowca, mieliśmy spore grono zawodników przejściowo grających w Płocku, a później w Europie. Oczywiście najtrwalej w pamięci zapisał się Ireneusz Jeleń, współautor naszych największych sukcesów. Trwałe miejsce w sercach kibiców mają także Radek Sobolewski i Marcin Wasilewski. Na wyróżnienie zasłużyli także Adrian MierzejewskiSebastian Mila, Wojciech Łobodziński, Marek Saganowski czy Radosław Matusiak.

 

Emocjonując się rozgrywkami o europejskie puchary zawsze doszukiwać się będziemy związków z naszym klubem. To bardzo miłe, gdy o wielką stawkę walczy zawodnik utożsamiany z drużyną z własnego podwórka. Celem jednak powinno być obejrzenie na placu całej jedenastki i to w odpowiednich barwach. Tego właśnie życzymy obecnym Wiślakom.

Ricardinho w barwach Nafciarzy w 2011 roku - Fot. Włodzimierz Sierakowski / 400mm.pl