
W sobotę 16 września 2017 roku w meczu przeciwko Pogoni Szczecin Damian Szymański został czwartym zawodnikiem, któremu w sezonie 2017/2018 udało się zanotować swoje pierwsze trafienie dla Wisły Płock i jednocześnie trzecim z premierowym golem w niebiesko-biało-niebieskich barwach w LOTTO Ekstraklasie.
Wcześniej swoje debiutanckie bramki dla Nafciarzy w najwyższej klasie rozgrywkowej zdobyli Kamil Biliński z Sandecją Nowy Sącz (1:0) oraz Urugwajczyk Nico Varela z Zagłębiem Lubin (2:2), a dodatkowo w spotkaniu z Wisłą Kraków w 1/16 Pucharu Polski (1:2) pierwsze trafienie dla płockiego klubu zanotował Jakub Łukowski.
Strzelec bramki na 1:1 w meczu z Pogonią Szczecin szeregi drużyny Jerzego Brzęczka zasilił 17 sierpnia, a zadebiutował niecały tydzień później, w starciu z Górnikiem Zabrze. Szymański wówczas pojawił się na płycie boiska w 46. minucie zmieniając Damiana Rasaka i wzniósł sporo ożywienia w poczynania Wiślaków. Zaprezentował się na tyle dobrze, że w kolejnym pojedynku z Zagłębiem Lubin wystąpił już od pierwszej do ostatniej minuty, tak samo było z Pogonią Szczecin. W każdej z tych potyczek Damian oddał po trzy strzały i z Portowcami w końcu udało smu ię trafić do siatki oraz zanotować fantastyczną asystę!
Tak jak pisaliśmy w ostatnim 82. numerze Czasu Wisły - oficjalnego magazynu piłkarskiej Wisły Płock - bramka naszego nowego gracza była kwestią czasu i jak widać nie pomyliliśmy się. Jak zauważono w poniedziałkowym Przeglądzie Sportowym na swoje drugie trafienie w LOTTO Ekstraklasie Szymański czekał dokładnie 203 dni. Poprzednio w 23. kolejce sezonu 2016/2017 również pokonał... Łukasza Załuskę, z tą różnicą, że wtedy Jagiellonia Białystok przegrała w Krakowie z Wisłą 1:3.
Tym razem zaskakując w fenomenalny sposób doświadczonego golkipera przeciwników 22-letni środkowy pomocnik został jednym z 34 piłkarzy, którzy zdobyli dla Wisły Płock jedną bramkę w elicie. Czterema golami więcej dla Nafciarzy w ekstraklasie mogą natomiast pochwalić się Mateusz Piątkowski i Arkadiusz Reca, którzy także znaleźli sposób, aby w sobotę Załuska wyjmował piłkę z siatki. Dzięki temu obaj bramkowym dorobkiem w elicie zrównali się z Jarosławem Maćkiewiczem, Seadem Zilicem oraz Sławomirem Peszko, a w drużynie pod względem wszystkich zdobyczy dla Wisły odpowiednio z Cezarym Stefańczykiem (5 bramek) oraz Mikołajem Lebedyńskim (17 bramek).