
Paweł Sobaczak zdobywa bramkę na 1:0 w meczu z Górnikiem Łęczna, rozgrywanym 25 września 2004 roku - fot. W. Sierakowski
W lipcu najczęściej graliśmy przedostatniego dnia miesiąca, w sierpniu zaś dwudziestego, a we wrześniu... siedemnastego. W związku z tym, że w obecnych rozgrywkach nie przyszło nam grać 17 września, przybliżymy spotkania rozgrywane nieco ponad tydzień później, ponieważ są one pierwsze w kolejce.
Przed poniedziałkowym meczem z Cracovią chyba nie mamy powodów do obaw. W dotychczasowych meczach rozegranych na szczeblu ekstraklasy właśnie 25 września Nafciarze nie ponieśli porażki. Ba, nie stracili nawet bramki!
Po awansie do elity w 1999 roku władze klubu pamiętające o wcześniejszych nieudanych prób pozostania w gronie najlepszych dłużej niż rok, postanowiły poważnie wzmocnić skład. Zatrudnienie w Płocku znalazło kilku graczy ze sporą ligową, a nawet zagraniczną przeszłością. Efekt był zgodny z zamierzeniem. Wprawdzie na inaugurację Petro (pod taką nazwą wówczas graliśmy) zremisowało z Ruchem Chorzów, a tydzień później wyraźnie uległo krakowskiej imienniczce, ale dalej było już znacznie lepiej.
Mimo dobrych wyników po siódmej kolejce doszło do zmiany szkoleniowca. Z nieznanych do dzisiaj powodów Jerzego Kasalika zmienił Adam Topolski i to świeżo po jednym z najlepszych meczów w historii naszego klubu zakończonym wygraną 3:1 z Legią Warszawa. Nowy szkoleniowiec zaczął z przytupem. Dwa zwycięstwa i czwarte, najwyższe, jakie kiedykolwiek zajmowaliśmy, miejsce w tabeli. Nic dziwnego, że przed zaplanowanym na 25 września domowym spotkaniem z Widzewem byliśmy faworytem.
Przedmeczowe kalkulacje, jak to często bywa, nie potwierdziły się. Bardziej doświadczeni łodzianie osiągnęli przewagę i to oni byli bliżsi zdobycia gola i wywalczenia kompletu punktów. Trudno się dziwić skoro w składzie mieli takich graczy jak: Tomasz Łapiński, Mirosław Szymkowiak, Artur Wichniarek, Radosław Michalski, Dariusz Gęsior, Maciej Terlecki, czy Marek Citko. Dwaj z nich Gęsior i Terlecki, po kilku latach trafili na Łukasiewicza. Mecz nie obfitował w dogodne sytuacje strzeleckie, ale inicjatywa należała do gości. Swojej przewagi widzewiacy nie umieli udokumentować golem, a bezbramkowy remis potraktowano w Płocku jako rezultat co najmniej niezły, tym bardziej, że pozwolił nam zachować czwartą lokatę w tabeli.
Znacznie lepiej spisała się Wisła pięć lat później. Z wizytą przyjechał Górnik Łęczna i okazał się mało kłopotliwym gościem. Od początku przewaga należała do płocczan, ale dość długo bramka Roberta Mioduszewskiego pozostawała niezdobyta. Dokładnie do 54. minuty, kiedy z rzutu karnego trafił Paweł Sobczak. Dalej poszło już łatwo, tym bardziej, że kilka minut po pierwszym golu z boiska wyleciał Janusz Wolański i przeciwko dziesięciu łęcznianom grało się łatwiej. Gole Darków Gęsiora i Romuzgi dopełniły dzieła zniszczenia. Efektowna wygrana stała się faktem chociaż na boisku zabrakło naszego najlepszego strzelca Irka Jelenia, a rzadko bez Jelonka potrafiliśmy zdobyć kilka bramek.
Wrzesień, historycznie rzecz ujmując, jest dla nas miesiącem udanym. 25 września, jak wykazaliśmy, również. Nie wypada więc w Krakowie popsuć statystyk nawet jeśli po raz pierwszy w tym dniu zagramy poza domem.
EKSTRAKLASOWE MECZE NAFCIARZY ROZGRYWANE 25 WRZEŚNIA
Petro Płock 0-0 Widzew Łódź - 25 września 1999
Wisła Płock 3-0 Górnik Łęczna - 25 września 2004
Paweł Sobczak 54 (karny), Dariusz Gęsior 75, Dariusz Romuzga 90