Dwadzieścia cztery bramki, cztery wygrane gospodarzy i dwie gości - przyniosła 14. seria gier LOTTO Ekstraklasy. Kolejka wystartowała we Wrocławiu, gdzie Śląsk dowodzony przez króla strzelców poprzednich rozgrywek Marcina Robaka pogłębił kryzys w Pogoni Szczecin, z której odszedł trener Maciej Skorża. Granie zakończyło się natomiast w Gdańsku, a Lechia została rozbita przez Koronę Kielce aż 0:5! Poza tym z czołówki zwyciężyły Górnik Zabrze oraz Legia Warszawa, które obecnie są na czele stawki. Pewne trzy punkty po raz kolejny dała sobie z kolei wyrwać Cracovia, będąca na przedostatnim miejscu. Co jeszcze działo się na polskich boiskach podczas minionego weekendu?
*****

Fot. Krystyna Pączkowska / Śląsk Wrocław
W trzecim kolejnym spotkaniu Portowcy stracili gola w pierwszych pięciu minutach i ostatecznie ulegli Śląskowi Wrocław 0:3. Tym samym wrocławianie bardzo szybko odkuli się za wyjazdową porażkę z Wisłą (1:4), a wielki udział w wywalczeniu zwycięstwa przez ekipę Jana Urbana miał strzelec dwóch bramek przed przerwą Marcin Robak. W drugiej połowie szczecinian "dobił" ten, który w Płocku zmarnował karnego, a więc Arkadiusz Piech. Dla zawodników Macieja Skorży była to trzecia z rzędu porażka, co po części spowodowało, że w poniedziałek trener pożegnał się z posadą.
ŚLĄSK WROCŁAW 3-0 POGOŃ SZCZECIN
Marcin Robak 4', 35', Arkadiusz Piech 67'
*****

Fot. P. Marczewski / Wisła Kraków
Szybko zdobyta bramka przez niezawodnego Carlitosa dała Wiśle spory komfort gry, lecz mimo to krakowianom nie udało się dowieźć w pełni korzystnego rezultatu do ostatniego gwizdka sędziego. Zabrakło bardzo niewiele, bo dopiero w doliczonym czasie gry punkt Lechowi Poznań zapewniło trafienie Darko Jevticia. Kolejorz i tak ma czego żałować, ponieważ to podopieczni Nenada Bjelicy w przekroju całego meczu grali zdecydowanie lepiej.
Darko Jevtić 90' - Carlitos 8'
*****

Piast na wygraną w ekstraklasie czekał prawie dwa miesiące. Pech chciał, że zespół Waldemara Fornalika przełamał się dopiero w starciu z nieco gorzej dysponowanymi w sobotę Nafciarzami. Gospodarze prowadzenie objęli po skutecznym uderzeniu głową Michala Papadopulosa, na co po zmianie stron odpowiedział José Kanté. Decydujący cios w 71. minucie zadał jednak Martin Bukata i punkty zostały w Gliwicach. Więcej o tym spotkaniu przeczytacie tutaj.
Michal Papadopulos 17', Martin Bukata 71' - José Kanté 62'
*****

Fot. Cracovia
Przed tygodniem Cracovia dała sobie wydrzeć punkty z grającą w osłabieniu Sandecją Nowy Sącz, a teraz w potyczce z inną drużyną swoje domowe mecze rozgrywającą w Niecieczy historia właściwie się powtórzyła. Dla Pasów gola ponownie strzelił środkowy defensor Michał Helik, a rywale odpowiedzieli w samej końcówce. Skórę Słonikom już po upływie regulaminowego czasu gry uratował Bośniak Vlastimir Jovanović.
CRACOVIA 1-1 BRUK-BET TERMALICA NIECIECZA
Michał Helik 81' - Vlastimir Jovanović 90'
*****

Fot. Jarosław Para / Sandecja Nowy Sącz
Po porażce z Zagłębiem Lubin oraz remisie z Koroną Kielce drużyna Marcina Brosza znów wygrała mecz, co pozwoliło beniaminkowi rozsiąść się na fotelu lidera LOTTO Ekstraklasy. Do przerwy to jednak zwycięzca I ligi - Sandecja Nowy Sącz prowadziła, dzięki trafieniu Michala Piter-Bučko, ale goście później mocno wzięli się do pracy i straty odrobili z nawiązką. W 57. minucie wyrównał Szymon Matuszek, a pięć minut później Igor Angulo wybił z głowy Sączersom marzenia o pełnej puli.
SANDECJA NOWY SĄCZ 1-2 GÓRNIK ZABRZE
Michal Piter-Bučko 30' - Szymon Matuszek 57', Igor Angulo 62'
*****

Fot. Mariusz Piotrowski / Jagiellonia Białystok
Jeden z ciekawiej zapowiadających się pojedynków 14. serii gier na pewno nie zawiódł oczekiwań. Nasz najbliższy przeciwnik Jagiellonia Białystok mierzyła się na własnym stadionie ze znajdującym się w czołówce Zagłębiem Lubin. Niewiele ponad kwadrans potrzebowali miejscowi do wypracowania sobie dwubramkowej przewagi, w czym sporo zasług miał strzelec gola numer jeden i asystent przy trafieniu Karola Świderskiego, kapitan reprezentacji Litwy - Fedor Černych. Na taki obrót spraw Miedziowi odpowiedzieli dopiero w 54. minucie, gdy Mariana Kelemena pokonał Jakub Świerczok. Ostatnie słowo należało jednak do graczy Jagi, a konkretnie Przemysława Frankowskiego, który podcinką wykończył świetne podanie innego Litwina Arvydasa Novikovasa.
JAGIELLONIA BIAŁYSTOK 3-1 ZAGŁĘBIE LUBIN
Fedor Černych 2', Karol Świderski 17', Przemysław Frankowski 78' - Jakub Świerczok 54'
*****

Fot. Mateusz Kostrzewa / Legia Warszawa
Po porażce 0:3 w Poznaniu z Lechem w Legii Warszawa nie ma już śladu. Wygrana z Arką była trzecią z rzędu uzyskaną przez Wojskowych. Również trzecią bez straty bramki. Co ciekawe w każdym z tych trzech spotkań do siatki rywali jako pierwszy trafiał Jarosław Niezgoda. Tym razem zawodnicy Romeo Jozaka nie poprzestali jednak na jednym sztychu. W końcówce swojego gola strzelił jeszcze Michał Kucharczyk i mistrzowie Polski są już jedynie za plecami Górnika Zabrze.
LEGIA WARSZAWA 2-0 ARKA GDYNIA
Jarosław Niezgoda 37', Michał Kucharczyk 85'
*****

Fot. Lechia Gdańsk
Przed 14. kolejką kielczanie nie wygrali żadnego z sześciu wcześniejszych wyjazdowych spotkań. W Gdańsku jednak Koroniarze tę złą serię przełamali w znakomity sposób rozbijając Lechię na jej terenie aż 5:0! Już do przerwy gracze Gino Lettieriego prowadzili 4:0, a w drugiej części dołożyli kolejną bramkę, choć mogli jeszcze jedną. W 70. minucie to Dusan Kuciak był górą w pojedynku z Jakubem Żubrowskim, uderzającym z rzutu karnego.
LECHIA GDAŃSK 0-5 KORONA KIELCE
Nika Kacharava 26', 43', Maciej Górski 31', Bartosz Rymaniak 39', Elia Soriano 74'