Aktualności » Udany ligowy półmetek
8-11-2017r.

Zakończenie pierwszej części sezonu oraz przerwa w rozgrywkach spowodowana meczami narodowej reprezentacji są okazją do różnego rodzaju podsumowań i ocen. Szczegółowe informacje na temat trwającego sezonu zamieściliśmy wcześniej, w niniejszym tekście pokusimy się o ocenę naszego wyniku w odniesieniu do lat wcześniejszych z ograniczeniem do występów w najwyższej lidze. Z powodu zmieniającej się ilości drużyn w elicie, za najważniejsze kryterium oceny konkretnego występu przyjęliśmy nie sumę zdobytych punktów, czy miejsce w tabeli, ale zdobycz punktową w przeliczeniu na jeden mecz. 

 

Zdecydowanie najlepszą rundę jesienną zanotowaliśmy w sezonie 2003/2004. W zaledwie trzynastu meczach Wisła zdobyła 20 punktów, czyli tyle co obecnie, notując bardzo dobrą średnią 1.54 punktu na spotkanie. Taki rezultat dał szóste miejsce w tabeli, natomiast cały sezon zakończyliśmy oczko wyżej. 

 

Wisła Płock - Odra Wodzisław 2:0, listopad 2003, fot. W. Sierakowski

Na kolejnym miejscu w naszym rankingu znaleźliśmy się w kampanii 1997/1998. Jesienią Petra zdobyła aż 23 punkty, ale w siedemnastu starciach, co dało średnią 1.35 punktu i 11. pozycję w zestawieniu. Wynik dla beniaminka doskonały, ale słaba runda rewanżowa oznaczała spadek do drugiej ligi.  

 

Niewiele gorszą średnią notujemy obecnie. Płocczanie w piętnastu meczach zdobywali średnio 1.33 punktu i zajmują bardzo dobre ósme miejsce w ekstraklasowym gronie. Podtrzymanie wyniku powinno bez problemów zapewnić miejsce w grupie mistrzowskiej po 30. kolejkach. Trwający sezon jest trzecim w hierarchii uwzględniającej średnią zdobycz na jeden mecz. 

 

Tylko o dwie setne punktu mniej niż aktualnie zdobyliśmy w rozgrywkach 2004/2005. 17 punktów w trzynastu grach ze średnią 1.31 oczka na mecz dało ósmą pozycję w lidze. Ale na koniec awansowaliśmy o cztery pozycję osiągając najlepszy w historii wynik, czego i obecnie życzylibyśmy sobie z całego serca.

 

Wisła Płock - Amica Wronki 2:0, maj 2005, fot. W. Sierakowski

Zmieńmy biegun. Trzykrotnie w dziejach Wisła zamykała ligową tabelę po rundzie jesiennej. Tak było w sezonach 1994/1995, 2000/2001 oraz 2006/2007. I, niestety, za każdym razem spadaliśmy na zaplecze ekstraklasy. We wszystkich przypadkach nasza zdobycz była wyraźnie mniejsza niż jeden punkt na mecz. W sezonie 2006/2007 wyniosła 0.6 punktu, 2000/2001 0,8 punktu i wreszcie w debiutanckim 1994/1995 0,59 oczka, ale wówczas za zwycięstwo przyznawano dwa, a nie trzy punkty, więc stosując obecne zasady, średnia wzrosłaby do 0,71 punktu, co nadal jest wynikiem bardzo słabym.

 

Proste zestawienie pokazuje, że średnia zdobycz niższa niż punkt na mecz, nawet w połowie sezonu, oznacza degradację, a rezultat powyżej 1.3 punktu daje miejsce w szerokiej czołówce. Tę tezę potwierdzają pozostałe nasze osiągnięcia. W rozgrywkach 1999/2000 jesienią zdobyliśmy 19 punktów, ze średnią 1,26, co dało 10. pozycję w tabeli i utrzymanie w lidze na koniec sezonu. Identyczny wynik i średnią osiągnęliśmy w kampanii 2002/2003, z takim samym skutkiem końcowym. W sezonach 2005/2006 oraz 2016/2017 było nieco gorzej, odpowiednio 1,13 oraz 1,06 punktu na mecz i miejsca 11. i 14., ale efekt końcowy, czyli stosunkowo spokojne pozostanie w lidze, został osiągnięty.

 

W kontekście przedstawionych danych obecny rezultat Nafciarzy jest co najmniej dobry. Pozwala ze sporym optymizmem oczekiwać rewanżowej fazy rozgrywek i daje spore nadzieje na awans Wisły do grona ośmiu czołowych drużyn ekstraklasy, co dla naszego klubu z pewnością jest sukcesem.