Aktualności » Seweryn Kiełpin: Czujemy spory niedosyt
8-11-2017r.

Wisła Płock w październiku rozegrała pięć ligowych spotkań, a ostatnie wyniki sprawiły, że na ostatnią w 2017 roku przerwę reprezentacyjną udali się w nienajlepszych humorach. Ostatni miesiąc w naszym wykonaniu był bardzo w kratkę. Po serii zwycięskich meczów nasze apetyty na pewno wzrosły, więc czujemy spory niedosyt - powiedział o tym okresie Seweryn Kiełpin.

 

Po zwycięstwie 1:0 nad Bruk-Bet Termaliką Nieciecza, pechowej porażce 0:2 z Koroną Kielce i rozbiciu 4:1 Śląska Wrocław, Nafciarze... przegrali dwa ostatnie spotkania z Piastem Gliwice oraz Jagiellonią Białystok, wynikiem 1:2, choć w obu do końcowych sekund walczyli o zmianę niekorzystnego rezultatu. - Szczególnie dwa ostatnie mecze z Jagiellonią Białystok u siebie i wcześniejszy z Piastem w Gliwicach nie przyniosły nam żadnej zdobyczy punktowej i o to mamy do siebie spore pretensje. Była szansa uplasować się w górnej części tabeli. Niestety, ta sztuka się nam nie udała. Jednak będziemy teraz ciężko pracować i wierzymy że zapracujemy na kolejną taka szansę. Wtedy już z niej skorzystamy - stwierdził nasz bramkarz.

 

 

Inaczej niż w ubiegłorocznym pojedynku z Jagą w Płocku, tym razem Sewerynowi nie udało się zachować czystego konta, które byłoby czwartym w sezonie 2017/2018, po konfrontacjach na zero z tyłu z Lechem Poznań, Sandecją Nowy Sącz oraz Bruk-Bet Termaliką Nieciecza. - Spotkanie z Jagiellonią było bardzo wyrównane i zacięte. Dobrze weszliśmy w ten mecz i otworzyliśmy wynik. Wydawało sie, że utrzymamy jednobramkowe prowadzenie, lub ewentualnie pokusimy się o podwyższenie rezultatu, jednak w kluczowych momentach popełniliśmy błędy, przez co to goście nas dogonili, a później zgarnęli pełną pulę - wspomniał o ostatniej potyczce Kiełpin.

 

Po chwili doświadczony golkiper Nafciarzy dodał jeszcze: - Bylo spore zamieszanie przy rzucie karnym, którego sędzia podyktował, a później mimo braku VAR-u, cofnął. Mecz mógł się wówczas potoczyć dla nas zupełnie inaczej, bo to my stanęlibyśmy przed szansą wyjścia na prowadzenie 2-1. To są takie kluczowe momenty, które decydują o losach spotkania. W ostatnim szczęscia trochę zabrakło, ale liczymy, że w kolejnych się do nas uśmiechnie. My również na to liczymy i wierzymy, że ostatnia część jesiennych rozgrywek będzie należała do zawodników Jerzego Brzęczka, trenujących obecnie w Grodzisku Wielkopolskim.