Aktualności » Mateusz Lewandowski: To nie będzie łatwy mecz
16-11-2017r.

Fot. Wojciech Figurski / 400mm.pl

Dwóch wychowanków Wisły: Sławomir Peszko i Mateusz Lewandowski reprezentuje obecnie Lechię Gdańsk, czyli naszego najbliższego rywala. Jeśli dodać Sebastian Milę, który także grał w Płocku, to nasza ekipa w Gdańsku jest całkiem liczna. Może się jednak okazać, że żaden z wymienionych piłkarzy nie pojawi się w sobotę na boisku. Sebastian na placu pojawia się sporadycznie, Sławek po kontuzji zaczął dopiero treningi, podobnie jak Mateusz, którego występ jest i tak jest najbardziej prawdopodobny.

 

- Rzeczywiście tak się złożyło, że przed meczem z Wisłą razem ze Sławkiem dopiero wznowiliśmy treningi i nie mamy pewności czy zagramy. Dotyczącą mojej osoby decyzję pozostawiam trenerowi, ale oczywiście nie ukrywam, że bardzo chciałbym wyjść na boisko. Mecze przeciwko macierzystemu klubowi zawsze wywołują dodatkowy dreszczyk emocji. I nic dziwnego skoro cała moja rodzina wraz z małżonką pochodzi z Płocka. Nie wykluczam także powrotu do Wisły, a po zakończeniu kariery, chociaż sporo gry jeszcze przede mną, na pewno do rodzinnego miasta wrócę - powiedział Lewandowski.

 

W poprzednim sezonie Mateusz zagrał przeciwko Wiśle dwukrotnie. W barwach Pogoni Szczecin przegrał 0:2, a grając dla Śląska Wrocław wygrał 3:0. Trzeci raz z Nafciarzami przyszło mu zmierzyć się już jako zawodnik Lechii na inaugurację trwających rozgrywek, której nie wspominamy najlepiej, bo to goście zwyciężyli 2:0. Każde z tych starć odbyło się w Płocku, teraz z kolei czas na pierwszy wyjazdowy pojedynek.

 

Sentyment, sentymentem, ale na boisku na żadną taryfę ulgową ze strony Lewego i jego kolegów nie możemy liczyć. - Spodziewam się trudnego meczu. Wisła to poukładany, dojrzały zespół i z pewnością zaprezentuje się lepiej niż w lipcu, gdy całkowicie kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku - dodał zawodnik drużyny z Trójmiasta.

 

- W sobotę zagramy u siebie, potrzebujemy punktów, wierzę więc w zwycięstwo Lechii. Paradoksalnie, chociaż obydwie drużyny lepiej czują się w ataku, spodziewam się raczej zamkniętego, ostrożnego meczu. Goście raczej nastawią się na odbiór piłki i szukanie szansy w kontrze, my będziemy próbować rozmontować ich defensywę. To oczywiście moja prywatna opinia. Pewne jest tylko to, że równie trudne zadanie czeka obydwie drużyny, co powinno korzystnie wpłynąć na atrakcyjność widowiska - podsumował Lewy.

 

Na mecz pierwszej kolejki rundy rewanżowej w zasadniczej części sezonu zapraszamy w sobotę 18 listopada o 20.30. Nieobecni w Gdańsku mogą skorzystać z relacji live na naszej stronie internetowej.