W sobotę naszym rywalem będzie po raz dziewiętnasty GKS Katowice, zespół z którym Wiśle Płock grało się przeważnie dość dobrze zwłaszcza na naszym stadionie, gdzie katowiczanie nigdy jeszcze nie wygrali.
Do pierwszego kontaktu z GieKSą doszło w naszym historycznym, debiutanckim sezonie w ekstraklasie - 18.11.1994 r., kiedy to po golach Andrzeja Sermaka i Dariusza Wolnego przegraliśmy 0:2.
Rewanż, czyli pierwsza w historii potyczka z Katowicami w Płocku był spotkaniem, które piszącemu te słowa zapadło w pamięci najbardziej ze wszystkich meczów z GKS. 11.06.1995 r. ok. 10000 widzów oklaskiwało bramki Rafała Siadaczki, Marcina Gocejny i Romana Grygorczuka, oraz obroniony przez Kazimierza Sidorczuka rzut karny, czyli wspaniałe zwycięstwo Petry nad GieKSą 3:0, które na kolejkę przed końcem sezonu wydawało się dawać naszemu Klubowi utrzymanie w ekstraklasie. To była wielka euforia, która niestety 3 dni później zamieniła się w wielki płacz…

W następnych latach graliśmy z Katowicami jeszcze 16 razy i większość (10) z tych meczów zakończyła się remisami. Co ciekawe GKS wygrał z Wisłą w całej historii tylko trzykrotnie (ostatni raz, aż osiem lat temu) i nigdy w Płocku.
Wisła Płock TV przypomina ostatnie zwycięstwo nad GKS Katowice - z 09.08.2008 r.
Warto wspomnieć, że kilku piłkarzy broniło barw tak Płocka, jak i Katowic, a byli to m.in. Paweł Sobczak, Grzegorz Bonk i Grażvydas Mikulenas.