Pogoń Szczecin, to historyczny rywal Wisły Płock, bo była naszym pierwszym przeciwnikiem w II lidze, a także.. ostatnim po pamiętnym spadku do III ligi w 2010 r.
Ale zacznijmy od początku, czyli od niedzieli, 24. sierpnia 1980 r., kiedy to o godzinie 16. Wisła - absolutny beniaminek w swoim historycznym, drugoligowym debiucie podejmowała spadkowicza z ekstraklasy i pewniaka do awansu - szczecińską Pogoń.
To było w Płocku wielkie, sportowe święto. Mimo ulewnego deszczu, który spadł tuż przed meczem, na trybunach stadionu Wisły zasiadło około 10 000 widzów, w tym powstały kilka dni wcześniej pierwszy wiślacki Klub Kibica. W przerwie meczu miała miejsce podniosła uroczystość – uhonorowanie płockich olimpijczyków z Moskwy - wioślarzy Grzegorza Stellaka oraz Stanisława Wierzbickiego, a także szczypiornisty Ryszarda Jeglińskiego.
Zespoły wystąpiły w składach:
Podopieczni Tadeusza Prosowskiego - Wisła: Koszarski - Słabkowski, Ciółkowski, Woicki, Witkowski - Janicki, Rutkowski, Polańczyk, Browarski - Świątek (79. Wachaczyk), Dorobek (84. Lewandowski).
Podopieczni Jerzego Kopy - Pogoń: Szwech - Krawczyk, Urbanowicz (71. Krupa), Kozłowski, Anioła – Biernat, Szostakowski (46. Siwa), Czepan, Piekarczyk – Wolski, Stelmasiak.
Mecz był dobry, wyrównany, ale ze wskazaniem na naszego beniaminka. 8 minut przed końcem doskonałym strzałem popisał się jeden z najlepszych wiślackich bombardierów w historii, nieżyjący już niestety Krzysztof Rutkowski. Maciej Szwech tylko odbił piłkę, do której dopadł Jan Polańczyk i.. sensacja stała się faktem - maleńka Wisła pokonała wielką Pogoń!

Cóż to była za euforia. Piszący te słowa - wtedy trampkarz Wisły podający piłki za bramką, razem z tysiącami płocczan oszalał ze szczęścia..
Ale później drogi Wisły i Pogoni na długo się rozeszły, bo aż do roku 1994, gdy spotkaliśmy się już na ekstraklasowych salonach i graliśmy ze sobą od tamtej pory dość często, bo 18 razy.
Mecze Płock - Szczecin z zasady należały do bardzo ciekawych widowisk, w których padało przeważnie dużo i pięknych bramek.
Nieco starsi fani z pewnością pamiętają, jak w sierpniu 1997 r., kibice szczecińscy byli już wyprowadzani z naszego stadionu przed końcem meczu, gdy Paweł Miąszkiewicz ustawił piłkę ok. 30 metrów od bramki gości, poprawił sznurowadło lewego buta i fenomenalnym strzałem pokonał Wojciecha Tomasiewicza, zapewniając Petrze zwycięstwo.
Najwięcej goli w pojedynkach Wisły z Pogonią zdobył Mariusz Nosal - 4, a ze strony szczecinian Grzegorz Mielcarski i Claudio Milar - po 3. Do naszej bramki dwukrotnie trafiał w 2005 r. także dzisiejszy mózg szczecińskiego zespołu - Edi Andradina.
Ostatni raz z Pogonią graliśmy w dramatycznym sezonie 2009/2010, kiedy to po remisie 3:3 w Szczecinie spadliśmy do III ligi. Tamten mecz z pewnością doskonale pamiętają nasi dzisiejsi zawodnicy - Artur Wyczałkowski, Łukasz Nadolski, Bartek Sielewski i Robert Chwastek, a także grający do dziś dla Szczecina Radosław Janukiewicz, Przemysław Pietruszka i Piotr Petasz.
W Płocku szczecinianie ostatni raz gościli w 2009 r.
30. października 2009 r.
Wisła - Pogoń 0:1 (0:1)
0:1 Paweł Pęczak 29. (samobójcza)
Wisła: Mierzwa - Pęczak (46. Zaremba), Żytko, Jarczyk, Lasocki - Grudzień (69. Wiśniewski), Wyczałkowski, Sielewski, Masłowski, Chwastek (34. Gęśla) - Koczon.
Pogoń: Janukiewicz - Nowak, Mysiak, Hrymowicz, Woźniak (56. Parzy) - Rogalski, Koman (36. Wróbel), Pietruszka, Petrik - Kowal (78. Ropiejko), Moskalewicz.
Zapraszamy do Wisła Płock TV na najciekawsze fragmenty tego meczu.
W październiku 1999 r. Wisła spotkała się z Pogonią w dwumeczu Pucharu Ligi, który był traktowany przez wszystkie kluby mocno po macoszemu. Zarówno w Płocku, jak i Szczecinie górą była wtedy Pogoń.
Ogółem rozegrano 20 ligowych spotkań Wisła - Pogoń. Dziewięciokrotnie Płock cieszył się ze zwycięstw, a 8 razy radości ogarniała Szczecin. W bramkach jest idealny remis 27:27.
W Płocku zdecydowanie górą jest Wisła, która wygrała 7 meczów, doznając 2. porażek, a jedno spotkanie zakończyło się remisem (bramki 17:10).