Bo bardzo dobrym, toczonym na dużych obrotach, pełnym sytuacji bramkowych meczu, piłkarze Wisły pewnie pokonali najlepszy wiosną zespół w I lidze, walczącą o awans do ekstraklasy GKS Bogdanka 3:1.
Mecz mógł się rozstrzygnąć już w I połowie, kiedy to poza strzeleniem dwóch bramek nasi piłkarze stworzyli sobie kilka innych doskonałych sytuacji do zdobycia gola, ale tak jak w poprzednich spotkaniach szwankowała skuteczność.
Bardzo silny rywal, który jednak zagrożenie stwarzał w zasadzie tylko strzałami z dystansu i po stałych fragmentach gry tuż przed przerwą skontrował i zdobył kontaktowego gola, zapewniającego emocje w II połowie.
I rzeczywiście emocji do końca meczu nie brakowało.
Bogdanka atakowała, ale super klarownych okazji do zdobycia bramki nie stworzyła, poza jedną, kiedy to bardzo dobrze broniący Krzysztof Kamiński minął się z piłką, którą później z linii bramkowej wybił Marco Radić.
w 70. minucie wybijający głową piłkę w polu karnym Łukasz Sekulski strącił ją sobie na rękę i choć sytuacja była przypadkowa, to sędzia Rafał Rokosz mógł podyktować rzut karny dla gości.
Warto dodać, że dwie jedenastki należały się także naszemu zespołowi. Najpierw w I połowie Sergiusz Prusak odbił piłkę przed siebie, po czym zahaczył o nogi szarżującego Kamila Bilińskiego. W II połowie karny mógł i powinien być odgwizdany za zagranie ręką zawodnika gości we własnym polu karnym.
Wisła po zmianie stron groźnie kontrowała i czekała na okazję do wybicia gościom z głowy marzeń o punktach wywiezionych z Płocka.
Tak też się stało 7. minut przed końcem. Piłkę kapitalnie w środku pola odebrał rywalowi, rozgrywający doskonałe zawody Rafał Zembrowski i idealnie wyłożył ją na wolne pole Bililińskiemu. Nasz supersnajper w swoim stylu pomknął na bramkę Bogdanki, minął bramkarza i... zatrzymał się przy końcowej linii zastanawiając się co dalej. Ponieważ żaden z jego kolegów nie był w dobrej sytuacji w polu karnym, Bili oddał strzał w zasadzie z zerowego kąta, zapewniając Wiśle bezcenne punkty, zdobyte w dodatku na niezwykle silnym rywalu.
Zasłużone zwycięstwo naszego zespołu, ale dobry również występ ekipy z Łęcznej, która z pewnością nie powiedziała ostatniego słowa w walce o ekstraklasę.
Wisła Płock – Bogdanka Łęczna 3:1 (2:1)
1:0 Biliński (10.)
2:0 Ricardinho (15.)
2:1 Łuczak (45.)
3:1 Biliński (83.)
Wisła: Kamiński – Jakubowski, Wyczałkowski, Radić, Petasz – Sekulski (75. Jaroń), Nadolski, Zembrowski, Ricardinho (75. Matar) – Mosart, Biliński
GKS: Prusak – Borovićanin, Sołdecki, Magdoń, Pielorz – Bartoszewicz, Nikitović (67. Paluchowski), Łuczak, Renusz, Hermann (46. Kuciak, 87. Tomasiak) - Peśir
Sędzia: Rafał Rokosz (Śląski ZPN)
Żółte kartki: Sekulski – Hermann, Renusz, Magdoń
Czerwona kartka: Renusz (druga żółta) 89. min.
Widzów: ok. 1000
Skrót z meczu do obejrzenia w WISŁA PŁOCK TV.
Zapraszamy do wysłuchania pomeczowej konferencji prasowej.

